Decyzja o opuszczeniu delegacji PiS w Parlamencie Europejskim
Europosłowie PiS, którzy dołączyli do stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, podjęli decyzję o opuszczeniu delegacji Prawa i Sprawiedliwości w Parlamencie Europejskim i założeniu własnej. Ruch ten pozwoli formalnie wykluczyć ich z partii Jarosława Kaczyńskiego.
Karol Karski dzwoni do jednego z europosłów PiS należącego do stowarzyszenia Rozwój Plus i pyta, czy opuszczają delegację PiS-u, bo jest problem z wyrzuceniem ich.
Politycy zamierzają założyć własną trzyosobową grupę w ramach Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Sprawa ma się domknąć w tym tygodniu, co będzie ostatnim etapem wykluczeń deputowanych.
Status prawny i powody opóźnienia wykluczenia europosłów
Pod koniec lipca w PiS doszło do rozłamu, gdy Mateusz Morawiecki oraz kilkudziesięciu innych parlamentarzystów nie podpisali tzw. lojalek stanowiących warunek pozostania w partii, postawiony przez Jarosława Kaczyńskiego.
Stronnicy Mateusza Morawieckiego zarejestrowali nowy klub parlamentarny Rozwój Plus, a w ubiegłym tygodniu jego członkowie otrzymali informację o usunięciu ich z klubu i partii. Europosłowie Waldemar Buda, Michał Dworczyk i Piotr Müller nie zostali jednak usunięci od razu, ponieważ jako deputowani do PE nie należeli do klubu sejmowego PiS i statutowe przepisy bezpośrednio ich nie dotyczyły.
Współpracownik byłego premiera określa tę sytuację jako trzymanie się formalności i celowe przeciąganie sprawy przez PiS. Partia czekała na ruch samych europosłów, aby wykorzystać go jako pretekst do ich wykluczenia.
Kulisy konfliktu i przyszłość nowej delegacji
Trzyosobowa delegacja nie jest niczym niezwykłym w grupie EKR, gdzie obok licznych delegacji narodowych funkcjonują też mniejsze reprezentacje z innych państw. Odejście polityków kończy dotychczasowe napięcia w europarlamencie między Müllerm, Budą i Dworczykiem a kierownictwem delegacji PiS, w tym Patrykiem Jakim i Tobiaszem Bocheńskim.
W 2027 roku skład nowej delegacji może ulec zmianie, ponieważ Michał Dworczyk zamierza kandydować do Sejmu, gdyż nie czuje się najlepiej w Brukseli i Strasburgu. Z kolei Piotr Müller i Waldemar Buda mogą pozostać w Parlamencie Europejskim, aby organizacja Mateusza Morawieckiego zachowała swoje wpływy i kontakty międzynarodowe.