Apel o uznanie GRU za organizację terrorystyczną
Podczas odbywającego się w Luksemburgu posiedzenia ministrów spraw zagranicznych państw unijnych szef litewskiej dyplomacji Kestutis Budrys wezwał do formalnego uznania rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU za strukturę terrorystyczną. Minister argumentował, że Moskwa przenosi na terytorium Europy metody działania, które wcześniej stosowała w Ukrainie, co wymaga zdecydowanej odpowiedzi ze strony wspólnoty.
GRU działa jak organizacja terrorystyczna. Dlatego UE powinna uznać tę organizację za terrorystyczną, a także wszystkich, którzy są z nią powiązani
Ocena unijnej polityki sankcyjnej
Litewski polityk pozytywnie ocenił fakt, że UE nałożyła sankcje na około 1,6 tys. osób i podmiotów, obejmujących m.in. strukturę rosyjskiej floty cieni oraz środowiska odpowiedzialne za dezinformację. Jest to pakiet bezprecedensowy, który zwiększa dotychczasową listę sankcyjną liczącą 3 tys. pozycji o 50 proc. Budrys ostrzegł jednak, że polityka sankcyjna jest skuteczna wyłącznie w warunkach ciągłej intensyfikacji presji.
W tym kontekście minister skrytykował niedawną decyzję o wykreśleniu z listy sankcyjnej dwóch rosyjskich oligarchów: Aliszera Usmanowa oraz Michaiła Fridmana. Budrys ocenił decyzję o wykreśleniu oligarchów jako oznakę słabości Zachodu, która przyczyniła się do eskalacji rosyjskich działań w Europie oraz w Ukrainie.
Rozszerzenie UE i relacje z USA
Jako jeden z priorytetów litewskiej polityki Budrys wskazał konieczność przyspieszenia procesu akcesyjnego Ukrainy oraz Mołdawii. Podkreślił, że rozszerzenie wspólnoty nie jest aktem dobroczynności, lecz narzędziem zwiększającym bezpieczeństwo Europy, której granic przed agresją broni obecnie Kijów.
Porozumienie ogłoszone przez prezydenta USA Donalda Trumpa, zezwalające Rosji na eksport 4,8 mln ton oleju napędowego do USA i do sojuszników w najbliższych miesiącach, spotkało się z krytyką litewskiego ministra. Budrys ocenił, że zawieszenie sankcji na rosyjskie paliwo do kwietnia 2027 roku nie wpłynie na obniżenie cen, natomiast uderza w spójność sojuszu transatlantyckiego i wspólny front wobec Moskwy.
