Przebieg symulacji kryzysowej w Wilnie

Międzynarodowy zespół ekspertów, w tym analityci oraz byli dyplomati, wziął udział w ćwiczeniach zorganizowanych w stolicy Litwy przez ośrodek analityczny Baltic International Security Centre. Współorganizatorem przedsięwzięcia był znany brytyjski analityk ds. Rosji Edward Lucas. Ekskluzywny dostęp do przebiegu symulacji uzyskała brytyjska stacja Sky News, informując o tym w poniedziałek.

Uczestnicy ćwiczeń wcielili się w role przedstawicieli strony rosyjskiej, buntowników oraz poszczególnych państw członkowskich Sojuszu. Głównym założeniem scenariusza było wywołanie rebelii w obwodzie królewieckim, porwanie tamtejszego gubernatora oraz skierowanie czołgów przez granicę na terytorium Litwy.

Celem rebeliantów miało być radykalne zaostrzenie kursu wobec państw Zachodu oraz sprowokowanie bezpośredniego starcia z NATO, co w zamyśle miało zmusić Moskwę do pełnoskalowej wojny. Edward Lucas wskazał, że ćwiczenia miały obnażyć realną słabość rosyjskiej eksklawy, a koncepcje zakładające bierność Sojuszu w obliczu ataku są całkowicie oderwane od rzeczywistości.

Scenariusze, w których NATO stoi z boku i nic nie robi, gdy rosyjskie siły wkraczają do państw bałtyckich, to bzdura. Te kraje widzą i słyszą rzeczy, których my nie dostrzegamy. Są bardzo czujne, gotowe i walczyłyby jak szalone. Mają tu sojuszników gotowych do walki od pierwszej minuty i Władimir Putin doskonale o tym wie

Edward Lucas

Brytyjski analityk przypomniał również, że ze względu na prowadzoną przez Rosję inwazję przeciwko Ukrainie znaczna część sił wojskowych z obwodu królewieckiego została przerzucona na front. Z kolei Oana Lungescu, która czuwała nad przebiegiem symulacji, zwróciła uwagę na kluczowy aspekt czasu i koordynacji działań.

Najważniejsza lekcja to znaczenie czasu – potrzeba robienia rzeczy bardzo szybko i w sposób skoordynowany. Sytuacja rozwija się w mgnieniu oka, bodźce nadchodzą z różnych kierunków, przy niewystarczających informacjach i trudnych decyzjach do podjęcia

Oana Lungescu

Zagrożenia graniczne i groźby nuklearne Kremla

Eksperci pochylili się także nad obawami władz w Warszawie i Wilnie, które obawiają się ewentualnych prób masowego, nielegalnego przekraczania granic przez mieszkańców eksklawy uciekających przed poborem do wojska. W tle ćwiczeń pozostają także ostatnie działania Kremla, który w obliczu domniemanych zagrożeń dla Królewca nasilił retorykę nuklearną.

Podczas wystąpienia na początku października na spotkaniu Klubu Wałdajskiego Władimir Putin oświadczył, że w przypadku realnego zagrożenia dla regionu Rosja nieuchronnie rozważy użycie wszystkich dostępnych rodzajów uzbrojenia. Dodatkowo, według ustaleń agencji Reuters, Moskwa przekazała wcześniej sojuszowi Północnoatlantyckiemu nieoficjalny dokument ostrzegający przed ryzykiem wybuchu konfliktu jądrowego w razie próby odcięcia obwodu.

Omawiane w Wilnie scenariusze korespondują z wcześniejszymi ostrzeżeniami europejskich służb wywiadowczych. Szefowie czeskiej służby BIS, łotewskiej VDD oraz wywiadu Szwecji alarmowali na łamach dziennika „Guardian” przed planowanymi przez Moskwę prowokacjami pod fałszywą flagą oraz operacjami wymierzonymi w stabilność wschodniej flanki NATO.