Wynik czwartkowego głosowania w Sejmie

W czwartek 22 października Sejm rozpatrzył projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego, który przewidywał likwidację obowiązującego od 2018 roku limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. W głosowaniu wzięło udział 437 posłów. Za przyjęciem projektu opowiedziało się 213 parlamentarzystów, przeciw zagłosowało 215, a 9 wstrzymało się od głosu. Odrzucenie nowelizacji oznacza, że dotychczasowe przepisy ograniczenia liczby kadencji władz wykonawczych gmin pozostają w mocy.

Projekt Polskiego Stronnictwa Ludowego trafił do parlamentu w lipcu 2025 roku. Oprócz usunięcia dwukadencyjności samorządowców inicjatywa zakładała również możliwość startu w wyborach do rad powiatów czy sejmików wojewódzkich dla osób pełniących funkcje wykonawcze w gminach. Wcześniej izba niższa odrzuciła wnioski o całkowite odrzucenie nowelizacji, które były zgłoszone przez posłów kół Razem oraz Wolni Republikanie, funkcjonujących obecnie jako Demokracja Bezpośrednia.

Kulisy głosowania i stanowiska partii

Brak pełnego poparcia ze strony koalicjantów okazał się kluczowy dla ostatecznego rezultatu prac nad ustawą. Łącznie 15 deputowanych z szeregów Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Centrum i Polski 2050 oddało głos na nie, przy czterech wstrzymujących się, co w konsekwencji doprowadziło do upadku propozycji różnicą zaledwie dwóch głosów.

Odrzucenie projektu spotkało się z natychmiastowym echem w mediach społecznościowych, gdzie politycy prawicy chwalili rozstrzygnięcie. Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości ocenił, że dwukadencyjność stanowi szansę na świeżą krew, nowe pomysły oraz rozbijanie lokalnych układów towarzysko-biznesowych, podając jako przykład Białystok, gdzie Tadeusz Truskolaski rządzi od 20 lat. Paweł Jabłoński z kręgów stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego uznał wynik za klęskę PSL i całej koalicji rządowej.

Zapowiedź ludowców i szerszy kontekst polityczny

W odpowiedzi na wynik głosowania Polskie Stronnictwo Ludowe zapowiedziało podjęcie działań zmierzających do rozszerzenia restrykcji. Lider formacji Władysław Kosiniak-Kamysz już na początku października sygnalizował taki krok, a po czwartkowym głosowaniu ugrupowanie opublikowało oficjalne stanowisko. Wpis ludowców w serwisie X wskazywał, że skoro ograniczenie do dwóch kadencji obowiązuje wójtów, burmistrzów oraz prezydentów miast, to dokładnie takie same zasady powinny zostać wdrożone wobec posłów i senatorów.

Ograniczenie liczby kadencji organów wykonawczych gmin wprowadzono w 2018 roku za rządów Prawa i Sprawiedliwości, jednocześnie wydłużając kadencję władz samorządowych z czterech do pięciu lat. Środowisko ludowców sprzeciwiało się temu rozwiązaniu od samego początku, a lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz w styczniu określał dwukadencyjność politycznym i niekonstytucyjnym eksperymentem, który osłabił samorządność.

Tego samego dnia Sejm zajął się również inną kwestią ustawową, zagłosowując za zmianami w progach podatkowych. Decyzja ta podwyższa pierwszy próg ze 120 tys. zł do 130 tys. zł przy zachowaniu 12-procentowej stawki, wprowadza nowy próg 24 proc. dla dochodów od ponad 130 do 150 tys. zł oraz stawkę 32 proc. dla dochodów przekraczających 150 tys. zł.