Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę około godziny 1:00 na węgierskiej autostradzie M3 w pobliżu miejscowości Mezokeresztes. Autokar przewoził polskich turystów, głównie mieszkańców Podkarpacia, którzy wracali z pielgrzymki do Medziugorie w Bośni i Hercegowinie. Pojazd zmierzał w stronę Nyiregyhazy, gdy doszło do katastrofy. W wyniku zdarzenia śmierć poniosło 12 osób, a dziesięć kolejnych przebywa w szpitalach w stanie ciężkim.

Łącznie pomoc medyczną otrzymało 37 osób, których obrażenia wymagały hospitalizacji. Wiceminister spraw zagranicznych Wojciech Zajączkowski przekazał, że węgierskie służby przesłuchały obu kierowców autokaru. Jeden z nich został zwolniony, natomiast kierowca prowadzący pojazd w momencie wypadku został zatrzymany i przewieziony do aresztu w Miszkolcu. Attila Janasoczki z węgierskiej policji potwierdził, że zatrzymanie jest elementem toczącego się postępowania karnego.

Wiceminister Zajączkowski zaznaczył, że szczegółowe ustalenia dotyczące przyczyn wypadku należą do kompetencji węgierskich organów ścigania, które przekażą informacje polskim władzom. W mediach pojawiły się nieoficjalne doniesienia sugerujące, że kierowca mógł zasnąć za kierownicą, co miało wynikać z relacji jednego z pasażerów opisującego zjazd pojazdu na pobocze przed wpadnięciem do rowu. Właściciel firmy przewozowej „Michael” podkreślił natomiast, że autokar obsługiwało dwóch doświadczonych kierowców.