Szybkie dostawy miedzi pod okiem rynków i rekordowe notowania
Notowania miedzi na giełdzie metali LME w Londynie zmierzają do rekordu, a spread w Londynie poszerzył się do ekstremalnych poziomów, co jest sygnałem dużej konkurencji na rynkach o szybką dostawę metalu. Zyskuje na tym KGHM, a miedź w dostawach 3-miesięcznych na LME jest wyceniana wyżej o 1,7 proc. i kosztuje 14 396 dol., mając za sobą siedem tygodni zwyżek cen.
Na Comex w Nowym Jorku miedź kosztuje 6,8285 dol. za funt, co oznacza wzrost o 1,70 proc., natomiast w skali całego roku metal zyskał tam ponad 18 proc. Z kolei na giełdzie metali SHF w Szanghaju miedź jest wyceniana po 109 480 juanów za tonę, po zwyżce o 1,68 proc. oraz wzroście od początku roku o 11,3 proc. Na zakończenie poprzedniej sesji miedź na LME w Londynie kosztowała 14 160 dol. za tonę, zyskując 12 USD, podczas gdy dotychczasowy szczyt cenowy wynosi 14 527,50 dol. za tonę, a od początku 2026 roku cena surowca na LME wzrosła o 13,98 proc.
Sytuacja giełdowa KGHM na tle szerokiego rynku
Drożejąca miedź wspiera notowania akcji KGHM, które w poniedziałek rano poszły w górę o 0,8 proc. do poziomu 355,25 zł. Chwilę po otwarciu sesji kurs dotarł nawet do 361 zł, zbliżając się do lokalnego szczytu z 12 sierpnia wynoszącego 370,2 zł, który był najwyższym poziomem od połowy czerwca, gdy notowania lubińskiej grupy osiągnęły historyczny szczyt w okolicy 394,7 zł.
Dzisiejszy wzrost kursu akcji KGHM kontrastuje z czerwoną barwą widoczną na warszawskim parkiecie, gdzie indeks WIG20 traci rano 0,4 proc. i notowany jest w okolicy 4015 pkt. W ujęciu rocznym KGHM zyskał od początku roku 27 proc., co dorównuje wynikowi WIG20, który urósł o 26,1 proc., natomiast w perspektywie dwunastu miesięcy spółka zyskała aż 171 proc. przy wzroście WIG20 o 35,6 proc. Dodatkowym wsparciem dla notowań polskiej spółki w sierpniu są odbijające ceny srebra, którego KGHM jest dużym producentem.
Backwardation i kurczące się zapasy na globalnym rynku
W systemie magazynowym LME pozostało około 205 000 ton miedzi, jednak według doniesień niemal połowa została już przeznaczona do odbioru, co pozostawia niezwykle mały bufor dla innych nabywców i globalnego rynku. Zjawisko to potęguje niepokój kupujących i prowadzi do rynkowej anomalii zwanej backwardation, w której nabywcy są w stanie zapłacić za metal nawet 400 dol. za tonę więcej niż za kontrakt z późniejszą dostawą. Stanowi to jasny sygnał ostrzegawczy o głębokim, krótkoterminowym deficycie podaży na rynku spot.
Radość z rekordowych wycen może okazać się jednak krótkotrwała, ponieważ za gorączką zakupów kryje się poważniejsze pytanie dotyczące tego, czy zapasów metalu wystarczy dla rosnącego, globalnego popytu. Miedź coraz częściej postrzegana jest jako surowiec strategiczny, podczas gdy kopalnie mierzą się ze spadkiem jakości wydobywanej rudy oraz problemami z utrzymaniem wzrostu produkcji.
Amerykańskie cła i masowy napływ miedzi do USA
Inwestorzy z niecierpliwością oczekują na decyzję administracji prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie ewentualnych ceł na import miedzi do Stanów Zjednoczonych. Cena miedzi na amerykańskiej giełdzie Comex osiągnęła ostatnio rekordowy poziom między innymi dlatego, że inwestorzy zakładają nałożenie takich restrykcji na miedź rafinowaną, co napędza masowy napływ surowca do USA i pozostawia wyraźnie mniejszą podaż w innych częściach świata.
Stany Zjednoczone nakładają już 50-procentowe cło na import niektórych półproduktów miedzianych oraz produktów pochodnych o wysokiej zawartości miedzi, a Departament Handlu zalecił dodatkowo wprowadzenie stopniowego, powszechnego cła na miedź rafinowaną, które zaczynałoby się od 15 proc. w 2027 roku i rosło do 30 proc. w 2028 roku. Według danych celnych przytoczonych przez CNBC, w lipcu USA importowały ponad 200 000 ton miedzi, co stanowi najwyższy miesięczny wolumen od dwunastu lat.
Perspektywy popytu opartego na transformacji energetycznej
Uczestnicy rynku z entuzjazmem przyjmują długoterminowe trendy związane z silnym popytem na miedź, napędzanym przede wszystkim przez transformację energetyczną. Sytuację tę komplikują jednak rosnące wyzwania w zakresie pozyskiwania finansowania dla nowych projektów wydobywczych.
Eksperci rynkowi zwracają uwagę na dynamikę zachodzących procesów, a Dawid Wilson, szef strategii metali w BNP Paribas SA, skomentował sytuację słowami, że wydaje się, iż mamy do czynienia z pędem do rekordu cen miedzi.