Sześć miesięcy konfliktu i zawieszenie między wojną a pokojem
Gdy w lutym prezydent USA Donald Trump zignorował rady arabskich sojuszników i zdecydował o zaatakowaniu Iranu wraz z Izraelem, zaryzykował przyszłość Bliskiego Wschodu. Po niemal pół roku trwania konfliktu cały region pozostaje zawieszony między wojną a pokojem.
Eksperci oraz zagraniczne media wskazują, że trwający kryzys głęboko przeobraża Bliski Wschód i niesie ze sobą długotrwałe skutki polityczne oraz strategiczne dla Waszyngtonu.
Trzy kluczowe konsekwencje dla Waszyngtonu i Tel Awiwu
Pierwszym skutkiem jest to, że irański reżim nadal utrzymuje się przy władzy, a tamtejsi ajatollahowie czują się silniejsi, zachowując pełną kontrolę nad strategicznie ważną cieśniną Ormuz.
Drugim istotnym elementem są uderzenia Iranu wymierzone w cele na terenie państw Zatoki Perskiej, co sprawiło, że kraje te nabierają poważnych wątpliwości co do roli USA jako głównego gwaranta ich bezpieczeństwa.
Trzecią konsekwencją jest pogłębienie się przekonania wśród arabskich i muzułmańskich przywódców, że Izrael stanowi siłę destabilizującą cały region.
W analizie wskazano trzy konsekwencje, które mają zmieniać sposób myślenia państw regionu o bezpieczeństwie oraz o dotychczasowych układach.
Nowe paki obronne i układy sił w regionie
Jasnym zwiastunem nadchodzących zmian w architekturze bezpieczeństwa jest porozumienie podpisane w Mekce 7 sierpnia przez Turcję, Arabię Saudyjską i Pakistan. Choć zawarta umowa dotycząca wspólnej obrony ma na razie znaczenie głównie symboliczne, cała ta trójka będzie postrzegać pakt jako potencjalną przeciwwagę dla Izraela.
Dziennik podkreśla zarazem, że wciąż istnieje przeciwwaga w postaci państw, które podpisały Porozumienia Abrahamowe, normalizujące dotychczasowe stosunki z Tel Awiwem.
Rozczarowanie kalkulacji przywódców USA i Izraela
Jeżeli prezydent USA oraz premier Izraeli Benjamin Netanjahu liczyli na to, że prowadzona wojna z Iranem zbliży państwa regionu do Izraela i utoruje drogę do rozszerzenia Porozumień Abrahamowych, to prawdopodobnie mocno się rozczarują.
Wojna rzeczywiście zmieni Bliski Wschód, ale w sposób, którego jej inicjatorzy absolutnie nie zamierzali i nie przewidzieli.