Eskalacja protestów w całej Francji
W sobotę Francja stała się areną ogólnokrajowych demonstracji, które zjednoczyły uczniów, studentów, związki zawodowe oraz aktywistów „żółtych kamizelek”. Uczestnicy protestują przeciwko rosnącym kosztom życia, stagnacji gospodarczej oraz zaniedbaniom w sektorze edukacji. Ruch ten rozpoczął się w połowie września w szkołach średnich na przedmieściach Paryża, przekształcając się w szeroką falę sprzeciwu wobec polityki fiskalnej rządu.
Starcia w Paryżu i innych miastach
W stolicy Francji doszło do gwałtownych konfrontacji między policją a zamaskowanymi uczestnikami protestu. Na Placu Republiki funkcjonariusze użyli armatek wodnych oraz gazu łzawiącego, aby odeprzeć osoby rzucające w stronę służb fajerwerkami i kamieniami. Władze poinformowały, że więcej niż 160 osób zostało aresztowanych w związku z zamieszkami w całym kraju, w tym za posiadanie zabronionego sprzętu ochronnego lub broni.
Akcje poza stolicą
Napięta sytuacja miała miejsce również w innych regionach kraju. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych informowało o około 140 akcjach protestacyjnych i ponad 30 000 uczestnikach poza regionem paryskim w południe.
W Marsylii demonstranci włamali się do ratusza, dewastując wnętrze budynku, a także zaatakowali lokalny posterunek policji. Blokady dróg, mostów oraz punktów strategicznych, takich jak rafinerie i stacje benzynowe, odnotowano w Lyonie, Rennes i Rouen, gdzie ogień uszkodził budynek uniwersytecki.
Tło polityczne i społeczne
Prezydent Emmanuel Macron zaapelował o zachowanie spokoju i poszanowanie mienia, podkreślając wagę prawa do demonstracji. Rząd obecnie zmaga się z koniecznością cięć budżetowych, w tym w sektorze edukacji, co budzi sprzeciw społeczny przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez, w obliczu przemocy miejskiej, dopuścił możliwość użycia przez policję granatów ogłuszających.