Ostrzeżenie premiera przed separatystycznym referendum

Premier Kanady Mark Carney zaapelował do mieszkańców bogatej w ropę prowincji Alberta, aby w poniedziałkowym głosowaniu opowiedzieli się za pozostaniem w strukturach państwa. W wystąpieniu na wiecu ruchu Forever Canadian w Calgary szef rządu stwierdził, że poniedziałkowe referendum odbywa się w niezwykle trudnym momencie geopolitycznym. Wskazał, że zewnętrzne siły dążą do podziału kraju, aby podporządkować sobie Kanadę. Chociaż w tym fragmencie przemówienia nie wymienił bezpośrednio Stanów Zjednoczonych, w wcześniejszych wystąpieniach odwoływał się do nich wprost w kontekście gróźb i nacisków handlowych.

Głosowanie w Albercie nie oznacza natychmiastowego ogłoszenia niepodległości, lecz ma rozstrzygnąć, czy prowincja pozostanie w obecnym kształcie, czy też rząd prowincjalny otrzyma mandat do rozpoczęcia skomplikowanego procesu prawnego w celu przeprowadzenia przyszłego referendum secesyjnego. Karta do głosowania w poniedziałek zawiera dziesięć pytań dotyczących m.in. imigracji, opieki zdrowotnej oraz zmian konstytucyjnych. Premier podkreślił, że traktowanie tak ważnej decyzji jako sposobu na wysłanie sygnału ostrzegawczego do Ottawy jest złudne. Określił ruch separatystyczny mianem niebezpiecznego blefu, który może sprowadzić na kraj wieloletnią niepewność.

Kontekst relacji z USA i lokalne napięcia polityczne

Ostrzeżenia ze strony federalnych władz pojawiają się w cieniu narastających napięć gospodarczych ze Stanami Zjednoczonymi oraz wypowiedzi amerykańskich polityków sugerujących możliwość przekształcenia Kanady w pięćdziesiąty pierwszy stan. Premier przekonywał, że państwo musi uniezależnić się gospodarczo od południowego sąsiada oraz budować wewnętrzną odporność. W tym celu administracja federalna przyspieszyła m.in. zatwierdzenie projektu ropociągu Pacific Link, co ma wzmocnić pozycję Kanady jako mocarstwa energetycznego.

Choć Carney odniósł się ze zrozumieniem do wieloletnich frustracji mieszkańców Alberty związanych z polityką centralną, jego obecność i odbiór w regionie politolodzy określają jako nietypowe dla polityka liberalnego. Eksperci wskazują, że premier w dużej mierze skorzystał na nastrojach zjednoczeniowych wywołanych zewnętrzną presją. Działacze separatystyczni z organizacji takich jak Alberta Prosperity Project oraz Let Alberta Decide odrzucają jednak te argumenty, twierdząc, że referendum stanowi kluczowe narzędzie nacisku na władze centralne w celu wynegocjowania lepszych warunków dla prowincji.

Do nadchodzącego poniedziałkowego głosowania uprawniono około 2,9 mln osób. Z kolei w ramach inicjatywy dotyczącej przyszłości prowincji w strukturach Kanady zebrano ponad 456 tysięcy podpisów pod odpowiednią petycją.

Premier prowincji Danielle Smith, która zarządziła głosowanie, chociaż sama popiera pozostanie w Kanadzie, przyznała po oddaniu głosu, że społeczny apetyt na zmiany i secesję pozostaje wyższy, niż zakładała.