Wyniki sondażu IBRiS i podział opcji politycznych

W przeprowadzonym w dniach 16–17 października przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS badaniu na reprezentatywnej próbie 1068 osób ankietowani zostali zapytani o to, kto ma rację w konflikcie dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego. Największa grupa, wynosząca 32,7 proc. respondentów, uważa, że racji w sporze o TK nie ma ani prezydent, ani premier.

Prezydenta Karola Nawrockiego w tym sporze poparło 32 proc. badanych, natomiast premiera Donalda Tuska wskazało 27,8 proc. respondentów. Niezdecydowani lub tacy, którzy nie mieli zdania w tej sprawie, stanowili 7,5 proc. uczestników badania.

Preferencje ankietowanych wyraźnie różnią się w zależności od ich poglądów politycznych. Wśród wyborców obecnego obozu rządzącego 73 proc. przyznaje rację szefowi rządu, a jedynie 0,2 proc. popiera Nawrockiego. Z kolei w gronie zwolenników opozycji 60 proc. popiera Karola Nawrockiego, podczas gdy 34 proc. uznaje, że w błędzie są obie strony.

W grupie pozostałych respondentów, nienależących do głównych obozów politycznych, aż 48 proc. uważa, że racji nie ma żaden z liderów. Prezydenta popiera tam 21 proc. badanych, a premiera 13 proc.

Wśród wyborców Trzeciej Drogi 47 proc. respondentów nie przyznaje racji żadnemu z polityków, 26 proc. wskazuje na Donalda Tuska, a 20 proc. na Karola Nawrockiego. Wśród elektoratu Lewicy 68 proc. popiera premiera, a 28 proc. uznaje, że nikt nie ma racji, natomiast zwolennikerzy Konfederacji w 54 proc. popierają prezydenta, przy 42 proc. wskazań na brak racji po obu stronach.

Ewolucja opinii społecznej

Jak odnotowuje „Rzeczpospolita”, nastroje obywateli uległy zauważalnemu przeobrażeniu na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy. W kwietniowym badaniu IBRiS 34,4 proc. pytanych obarczało winą prezydenta, 25 proc. wskazywało wszystkich w równym stopniu, 23,3 proc. przypisywało winę rządowi, 3,5 proc. prezesowi TK, a 2,8 proc. nowo zaprzysiężonym osobom bez udziału głowy państwa.

Tło i przyczyny trwającego kryzysu konstytucyjnego

Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego zaostrzył się m.in. w wyniku sytuacji ze ślubowaniami sędziowskimi, w tym w sprawie Macieja Berka. Maciej Berek został wybrany na sędziego TK, ale nie złożył ślubowania przed prezydentem Karolem Nawrockim. Został on wybrany przez Sejm na sędziego TK na początku września, mając za sobą doświadczenie m.in. jako minister w rządzie Donalda Tuska. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił go do Pałacu Prezydenckiego, co skłoniło Berka do złożenia roty ślubowania w Sejmie 14 października 2026 r. bez udziału głowy państwa w obecności marszałka.

Kancelaria Prezydenta w przekazanym Trybunałowi piśmie wskazała, że brak ślubowania przed prezydentem oznacza, iż kandydat nie nawiązał stosunku służbowego sędziego TK. Rzeczniczka instytucji powołała się na to stanowisko, informując o braku formalnych przesłanek do uznania statusu sędziowskiego Macieja Berka.

Ani prezydent, ani prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski nie uznają takiego ślubowania za legalne, przez co sędziowie ci nie są dopuszczani do orzekania. Prowadzi to do głębokiego paraliżu instytucji, uniemożliwiając zebranie pełnego składu do kluczowych rozstrzygnięć czy zwołanie zgromadzenia ogólnego niezbędnego do uchwalenia budżetu.

Eksperci o zmęczeniu społecznym i polaryzacji

Eksperci komentujący wyniki badania wskazują, że dominacja odpowiedzi neutralnej odzwierciedla zmęczenie społeczne długotrwałym konfliktem ustrojowym. Zwracają również uwagę, że oceny obywateli są mocno uwarunkowane ich partyjnymi sympatiami, co utrudnia obiektywną ocenę sytuacji. Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati ocenił, że dominująca odpowiedź „ani jeden, ani drugi” nie oznacza równej odpowiedzialności obu stron.

nie oznacza, że odpowiedzialność obu stron jest jednakowa

Przemysław Rosati