Ostatnie chwile lidera opozycji
Alaksandr Milinkiewicz zmarł we wtorek rano w wieku 79 lat po długich zmaganiach z problemami zdrowotnymi. Informację o jego odejściu przekazały niezależne portale białoruskie, w tym Zierkało, Nasza Niwa i Biełsat, powołując się na bliskich polityka. Wiadomo, że w listopadzie ubiegłego roku przeszedł on poważną operację.
Droga polityczna i walka o demokrację
Milinkiewicz był kluczową postacią białoruskiego ruchu demokratycznego. Z wykształcenia fizyk urodzony w Grodnie, w latach 1990–1996 pełnił funkcję wiceburmistrza Grodna, gdzie angażował się w sprawy mniejszości polskiej i wspierał polskie szkolnictwo. W 1996 roku objął stanowisko przewodniczącego Grodzieńskiego Zjednoczenia Społecznego „Ratusz”, które zostało zlikwidowane decyzją sądu w 2003 roku.
W 2006 roku wystartował jako wspólny kandydat sił demokratycznych w wyborach prezydenckich, rywalizując z Alaksandrem Łukaszenką. Po uznaniu głosowania za niedemokratyczne, Milinkiewicz brał udział w protestach w Mińsku, za co trafił do aresztu. W 2010 roku planował ponowny start w wyborach, jednak wycofał się, uznając procedurę za wyreżyserowane przedstawienie władz. W latach 2007–2016 stał na czele ruchu społecznego „O Wolność”. Po fali represji w 2020 roku został zmuszony do opuszczenia Białorusi.
Jak wspominał Aleś Zarembiuk, prezes Białoruskiego Domu w Warszawie, polityk musiał uciekać po ostrzeżeniach o planowanym zatrzymaniu. Na emigracji pełnił funkcję społecznego doradcy Swiatłany Cichanouskiej i współinicjował powstanie Wolnego Uniwersytetu Białoruskiego w Polsce.
Dziedzictwo i pożegnanie
Za swoją działalność na rzecz praw człowieka został uhonorowany m.in. Nagrodą im. Sacharowa, nagrodą „Rycerz Wolności” oraz Nagrodą im. Sergio Vieiry de Mello. Był honorowym członkiem Związku Polaków na Białorusi i orędownikiem relacji polsko-białoruskich. Pożegnała go m.in. marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, nazywając go człowiekiem-symbolem, oraz działacz Andrzej Poczobut.
