Historyczne zwycięstwo Luli w dogrywce
Brazylijski prezydent Luiz Inácio Lula da Silva powrócił do władzy, pokonując w niedzielnej drugiej turze wyborów skrajnie prawicowego senatora Flávio Bolsonaro. Choć w pierwszej turze na początku października urzędujący prezydent musiał uznać wyższość rywala, w dogrywce odrobił stratę i zdobył 51,79% głosów, co dało mu przewagę około 4,4 miliona głosów nad przeciwnikiem. Flávio Bolsonaro uzyskał 48,21% poparcia. Jest to pierwszy przypadek w historii współczesnej demokracji Brazylii od 1988 roku, kiedy kandydat przegrywający pierwszą turę zdołał odwrócić wynik i wygrać wyścig o prezydenturę.
Przemawiając do dziesiątek tysięcy zwolenników zgromadzonych w centrum São Paulo, 80-letni prezydent złożył deklarację, że dyktatura i faszyzm nigdy nie powrócą do kraju. Nowa kadencja Luli ma rozpocząć się 5 stycznia 2027 roku. Polityk podkreślał w kampanii swoje osiągnięcia w walce z ubóstwem i zapowiadał kontynuację polityki społecznej.
Zarzuty Bolsonaro i reakcja instytucji
Pokonany w wyborach Flávio Bolsonaro odmówił uznania porażki i zapowiedział walkę o unieważnienie wyników głosowania. Najstarszy syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro zakwestionował decyzję Sądu Najwyższego o przedłużeniu głosowania o dwie godziny z powodu rzekomych problemów z transportem wyborców. Działanie to nawiązuje do postawy jego ojca, który po przegranych wyborach w 2022 roku również nie uznał porażki, a później został skazany na 27 lat więzienia za spiskowanie w celu pozostania u władzy.
Eksperci i przedstawiciele państwowych instytucji wskazują jednak, że skarga ma nikłe szanse powodzenia. Analiza rejestrów wyborczych wykazała, że w ciągu dodatkowych dwóch godzin oddano zaledwie 34 330 głosów, co stanowi około 0,03% całości i nie mogło wpłynąć na ostateczny wynik. Prezes sądu wyborczego, sędzia Kassio Nunes Marques, a także szefowie izb parlamentu i sądu najwyższego uznali reelekcję Luli i pogratulowali mu zwycięstwa.
Reagujące rynki i międzynarodowy odzew
Reakcja rynków finansowych na niespodziewanie wysokie poparcie dla skrajniej prawicowej opozycji i zawirowania polityczne była gwałtowna. Brazylijski real stracił na wartości ponad 11% w handlu natychmiastowym wobec dolara amerykańskiego, a główny indeks giełdowy Bovespa odnotował głęboki spadek o ponad 15%, co jest najgorszym wynikiem procentowym od 1998 roku. Brazylijski Skarb Państwa podjął również decyzję o odwołaniu zaplanowanych aukcji obligacji rządowych.
Wynik wyborów spotkał się z szybką reakcją przywódców z całego świata. Gratulacje Luli złożyli m.in. premier Hiszpanii Pedro Sánchez, prezydent Francji Emmanuel Macron, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, a także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Kreml z zadowoleniem przyjął reelekcję brazylijskiego lidera, chwaląc jego wkład w relacje dwustronne i współpracę w ramach grupy BRICS. Z kolei prezydent USA Donald Trump, którego administracja liczyła na wygraną obozu Bolsonaro, jak dotąd nie skomentował oficjalnie wyniku wyborów.
