Deklaracja gotowości do obrony
Premier Litwy Mindaugas Sinkeviczius, występując w programie BBC Newsnight, odniósł się do narastającego napięcia w regionie Morza Bałtyckiego. Szef litewskiego rządu stanowczo zadeklarował, że w razie bezpośredniego ataku zbrojnego państwo nie zrezygnuje z oporu.
Główny wniosek jest taki, że będziemy stawiać opór. Podejmiemy walkę w razie ataku. Nie poddamy się
Polityk podkreślił, że Litwa mierzy się z realnymi wyzwaniami w obszarze bezpieczeństwa. Wskazał, że położenie kraju na wschodniej flance NATO, w sąsiedztwie Białorusi oraz rosyjskiego obwodu królewieckiego, wymusza utrzymywanie wysokiej gotowości.
Stawiamy czoła konkretnym zagrożeniom, nie na co dzień, ale ich doświadczamy i są one dla nas prawdziwą rzeczywistością
Plany ewakuacji i scenariusze kryzysowe
Administracja w Wilnie przygotowała plany działania na wypadek różnych scenariuszy, z których część nie jest publicznie omawiana. Jednym z kluczowych elementów przygotowań jest zapewnienie sprawnej ewakuacji osób starszych z dużych ośrodków miejskich, co ma zapobiec paraliżowi komunikacyjnemu.
Premier Sinkeviczius zaznaczył, że kondycja emocjonalna społeczeństwa litewskiego oraz pozostałych państw bałtyckich pozostaje pod presją ze względu na powtarzające się incydenty. Wskazał również, że państwa zachodnie, w tym Wielka Brytania, powinny zrewidować swoje podejście do obronności, biorąc pod uwagę bliskość zagrożenia.
Zestrzelenie drona z ładunkiem wybuchowym
Deklaracje premiera zbiegły się w czasie z incydentem, do którego doszło w połowie września 2026 roku. Myśliwce NATO biorące udział w misji Baltic Air Policing zestrzeliły wrogi bezzałogowiec na wschód od Kowna.
Minister obrony Litwy Robertas Kaunas potwierdził, że maszyna nadleciała od strony Białorusi. W mediach społecznościowych przekazał kluczowe ustalenia dotyczące zabezpieczonego wraku.
Operacja neutralizacji została przeprowadzona przy współpracy sił litewskich i włoskich. Choć pochodzenie maszyny jest badane, jako jeden z możliwych scenariuszy rozpatruje się fakt, że dron mógł być wabikiem używanym w rosyjskiej walce radioelektronicznej, którego kurs został przypadkowo zmieniony. Moskwa nie zajęła oficjalnego stanowiska w tej sprawie.