Reakcja Trypolisu i wezwanie dyplomaty USA
Libijskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowało się na oficjalny protest w związku z wypowiedzią prezydenta USA Donalda Trumpa. W ramach podjętych działań, do resortu wezwano amerykańskiego charge d’affaires. Urzędnicy w Trypolisie podkreślili w swoim stanowisku, że kategorycznie odrzucają wszelkie komentarze, które uwłaczają godności Libijczyków lub obniżają status kraju na arenie międzynarodowej.
Słowa, które wywołały oburzenie, padły w sobotę podczas zgromadzenia Republikanów w Perry w stanie Georgia. Trump, atakując demokratycznego senatora Jona Ossoffa, zarzucił mu poparcie dla przepisów mających umożliwić migrację do USA osób z państw, które określił jako ogniska terroryzmu. Wymieniając Libię obok Jemenu, Haiti oraz Somalii, powrócił do budzącego kontrowersje słownictwa używanego przez niego w 2018 roku.
Jedność skłóconych ośrodków władzy
Skandaliczna wypowiedź amerykańskiego polityka stała się punktem zwrotnym, który zjednoczył zazwyczaj zwaśnione libijskie ośrodki władzy. Zarówno rząd uznawany przez społeczność międzynarodową, jak i oddziały generała Chalify Haftara, zgodnie potępiły wystąpienie Trumpa. Obie strony ogłosiły, że nie zgadzają się na wykorzystywanie Libii jako narzędzia w amerykańskiej kampanii wyborczej.
Premier Abd al-Hamid ad-Dubajba wydał komunikat, w którym przypomniał, że Libia jest suwerennym państwem walczącym z terroryzmem. Szef rządu zaznaczył, iż partnerstwo z Waszyngtonem wymaga bezwzględnego poszanowania dla drugiej strony, a nie ulegania politycznym zagrywkom w walce o wyborczy elektorat.
Kwestia współpracy militarnej
Komentarz w sprawie zamieścił również portal Libya Observer, który wskazał na dotychczasową współpracę wojskową i strategiczną między oboma narodami. Publicyści przypomnieli, że Libia była współgospodarzem ćwiczeń Flintlock 2026, czyli flagowych manewrów sił specjalnych armii Stanów Zjednoczonych w Afryce. W publikacji stwierdzono, że libijskie wojsko zasługuje na szacunek ze strony przedstawicieli państwa, z którym współpracuje militarnie.
Libijscy politycy i media publicznie domagają się przeprosin od administracji w Waszyngtonie. Wskazują oni, że tego rodzaju lekceważąca postawa może negatywnie wpłynąć na współpracę w kluczowych dla bezpieczeństwa regionu obszarach, w tym w kwestiach naftowych i obronnych.
