Koniec programu Ceny Paliwa Niżej i powrót wyższych stawek
We wtorek, 1 września, zakończył się rządowy program pod nazwą Ceny Paliwa Niżej, który obowiązywał od 17 do 31 sierpnia 2026 r. W ramach tego rozwiązania stawka podatku VAT na benzynę oraz olej napędowy wynosiła 8 proc., podczas gdy od 1 września wraca stawka 23 proc., a Minister Energii ustalał maksymalne limity cenowe na stacjach. Wraz z wygaśnięciem programu zniknęły ceny maksymalne, a sprzedawcy musieli powrócić do standardowej 23-proc. stawki podatku, co zdaniem analityków przyniesie podwyżki w detalu o 60-90 groszy za litr.
Z najnowszego badania portalu e-petrol.pl wynika, że średnia ogólnopolska cena benzyny 95 wzrosła w ciągu tygodnia o 1,06 zł do 7,63 zł za litr, natomiast olej napędowy podrożał o 88 gr do poziomu 8,39 zł za litr. Odmiennie zachował się autogaz, którego średnia cena po niewielkiej obniżce wynosi 2,89 zł za litr. Przed zakończeniem programu, w poniedziałek 31 sierpnia, ceny maksymalne paliw wynosiły: Pb95 - 6,64 zł/l, Pb98 - 7,46 zł/l, a olej napędowy kosztował 7,31 zł/l.
Limit cenowy na stacjach wyznaczano poprzez zsumowanie przeciętnej stawki hurtowej na rynku krajowym, podatku akcyzowego, opłaty paliwowej, narzutu handlowego ustalonego na poziomie trzydziestu groszy za każdy litr oraz podatku od towarów i usług. Za sprzedaż paliwa powyżej ceny maksymalnej groziła kara do 1 mln zł.
Geneza i historia pakietu CPN
Program Ceny Paliwa Niżej doczekał się dwóch odsłon, a całkowity koszt programu CPN wyniósł ok. 4,7 mld zł. Pierwsza z nich wprowadzona została pod koniec marca 2026 r. w reakcji na gwałtowny wzrost cen ropy, wywołany konfliktem USA i Izraela z Iranem, który wybuchł 28 lutego. Pierwsza edycja obowiązywała do końca czerwca i oprócz obniżonego VAT-u oraz cen maksymalnych obejmowała także czasową redukcję akcyzy na paliwa, która wygasła w połowie czerwca.
Polityczny spór o koszty i decyzję prezydenta
Przedstawiciele rządu wskazują, że kontynuacja wsparcia nie jest możliwa ze względu na bardzo napięty budżet państwa. Minister energii Miłosz Motyka obarczył odpowiedzialnością za brak dalszych obniżek prezydenta Karola Nawrockiego, który na początku sierpnia skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Wpływy z tej daniny miały sfinansować działania osłonowe dla kierowców.
Politycy opozycji ostro skrytykowali decyzje rządzących oraz obecne ceny paliw. Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński stwierdził w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych, że przy obecnym kursie dolara i niższych notowaniach ropy naftowej paliwo powinno być tańsze, oskarżając premiera Donalda Tuska o zbyt wysokie obciążenia obywateli. Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk uznał obecną sytuację za dowód słabości państwa, które nie potrafi zabezpieczyć gospodarki przed kryzysami, oraz ostrzegł, że trwały wzrost cen paliw może zmusić Radę Polityki Pieniężnej do podwyższenia stóp procentowych z powodu rosnącej inflacji.
Były prezes Orlenu Daniel Obajtek skomentował, że przywrócenie wyższych stawek podatkowych pozwoli rządowi zrekompensować straty poniesione w wyniku czasowego obniżenia VAT. W swoim wpisie na platformie X zwrócił się do ministra energii, zarzucając władzom wykorzystywanie cen paliw do łatania budżetu i nawiązując do wcześniejszych edycji programu.
Globalne uwarunkowania i sytuacja na rynkach surowcowych
Wysokie ceny paliw mają związek z sytuacją międzynarodową, w tym z konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz zakłóceniami w transporcie przez cieśninę Ormuz, które wpłynęły na globalną podaż ropy naftowej i produktów rafinowanych. Analitycy i media zagraniczne zwracają uwagę, że na rynkach światowych notowane są duże wahania cenowe, a rafinerie w wielu regionach świata pracują na granicy wydolności. W Polsce dodatkowym czynnikiem stabilizującym sytuację pod koniec tygodnia było niewielkie umocnienie złotego względem dolara oraz chwilowe wyhamowanie rajdów cenowych na giełdach surowcowych.
