Tragiczny bilans katastrofy morskiej

Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) poinformowała, że u wybrzeży Dżibuti doszło do katastrofy statku przewożącego migrantów do Jemenu. Wśród potwierdzonych 109 ofiar śmiertelnych znajduje się 15 dzieci, w tym dziewięć dziewczynek i sześciu chłopców, a także 52 mężczyzn i 42 kobiety. Władze lokalne przy wsparciu zespołów IOM prowadzą akcję poszukiwawczo-ratowniczą dla ponad 100 osób, które wciąż pozostają zaginione.

Do przewrócenia się jednostki doszło w pobliżu Guhere, na północ od portowego miasteczka Obock, w rejonie wychodzącym na Zatokę Adeńską i cieśninę Bab el-Mandeb. Alexandre Coissac, szef misji IOM w Dżibuti, określił zdarzenie jako druzgocącą stratę ludzkiego życia. Organizacja podała, że zdarzenie miało miejsce między czwartkowym wieczorem 8 października a przedświtem w piątek. Z katastrofy udało się uratować ponad 80 osób, które są obywatelami Etiopii i otrzymują pomoc w ośrodku IOM w Obock.

Różnice w szacunkach liczby pasażerów

Źródła podają odmienne dane dotyczące łącznej liczby osób przebywających na pokładzie łodzi. Raport THE INDEPENDENT wskazuje, że na jednostce znajdowało się około 350 osób, natomiast dane przytaczane przez WELT sugerują liczbę 305 pasażerów. AL JAZEERA ENGLISH informuje z kolei o ponad 300 osobach na pokładzie.

Szlak migracyjny i kontekst konfliktu

Przeprawa przez cieśninę Bab el-Mandeb, której szerokość w najwęższym miejscu wynosi zaledwie 20 kilometrów, jest kluczowym elementem tzw. wschodniego szlaku migracyjnego. Migranci z Etiopii i Somalii wyruszają tą trasą w poszukiwaniu pracy oraz bezpieczeństwa w krajach Półwyspu Arabskiego, takich jak Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Oman.

Sytuację na szlaku komplikuje niestabilność w Jemenie oraz Etiopii. Według danych IOM, liczba migrantów przybywających do Dżibuti z Etiopii jest znacząca, a sam region zmaga się z eskalacją konfliktów zbrojnych. Organizacja odnotowała, że w ubiegłym roku na tej drodze morskiej zginęło lub zaginęło ponad 900 osób, a w marcu 2026 roku doszło do kolejnej tragedii, w której zginęło dziewięć osób, a 45 uznano za zaginione.