Reakcja KRRiT na wypowiedź dziennikarza

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zareagowała na wypowiedzi Marka Czyża, które wyemitowano 27 października w programie „Bez trybu” na antenie TVP Info. Przewodnicząca KRRiT dr Agnieszka Glapiak podjęła oficjalną interwencję, żądając od nadawcy pisemnych wyjaśnień dotyczących słów dziennikarza użytych pod adresem prezydenta Karola Nawrockiego.

W stanowisku Rady podkreślono, że choć wolność wypowiedzi stanowi fundament debaty, nie może ona służyć do szkalowania ani poniżania. Regulator zaznaczył, że media publiczne ponoszą szczególną odpowiedzialność za język używany w przestrzeni publicznej i nie ma zgody na zastępowanie merytorycznej dyskusji obraźliwymi określeniami.

Kontekst wypowiedzi Marka Czyża

Podczas audycji prowadzonej przez Justynę Dobrosz-Oracz, Marek Czyż odnosił się do procesu cywilnego wytoczonego przez Karola Nawrockiego wydawcy portalu Onet, spółce Ringier Axel Springer Polska. Karol Nawrocki wytoczył proces cywilny wydawcy Onetu w związku z publikacjami dotyczącymi jego przeszłości w Grand Hotelu w Sopocie.

Dziennikarz stwierdził, że jako obywatel nie chce żyć ze świadomością, że prezydent jego państwa mógł być osobą ułatwiającą prostytucję, używając w tym kontekście określenia „kupler”.

Na razie wygląda na to, że głowa państwa jest kuplerem. To nie jest dobra świadomość dla społeczeństwa. Powinniśmy mieć możliwość usłyszenia, jak było naprawdę

Marek Czyż

Ja nie chcę zostawać ze świadomością, że prezydentem mojego państwa jest kupler. Już się pogodziłem z tym, że jest nim człowiek, który brał udział w ustawkach w lesie. Pan Andrzej Duda mówił, że to jest szlachetna, męska rywalizacja – nie, to jest przestępstwo zwykłe opisane w kodeksie karnym

Marek Czyż

Spór sądowy wokół przeszłości prezydenta

Sprawa dotyczy publikacji Onetu z maja 2025 roku, w której zarzucono Karolowi Nawrockiemu, że w czasie pracy w charakterze ochroniarza w sopockim Grand Hotelu około 20 lat temu brał udział w procederze sprowadzania prostytutek dla gości. Prezydent zaprzeczył tym doniesieniom, nazywając je „stkiem kłamstw”, i skierował sprawę na drogę sądową.

Natasza Geldon zeznawała jako świadek w procesie Nawrockiego przeciwko wydawcy Onetu. Pracująca w tym samym hotelu w latach 2006–2007 kobieta potwierdziła wersję zawartą w artykule Onetu, zeznając, że widziała prezydenta wchodzącego do hotelu z kobietą i mężczyzną, a gdy zapytała o to Nawrockiego, ten miał zachęcać ją do „dorobienia” w ten sam sposób.

Interpretacja tych zeznań wywołała silne podziały w przestrzeni medialnej. Podczas gdy część mediów uznała zeznania Geldon za dowód kompromitujący prezydenta, wielu komentatorów wskazuje, że świadek posługiwała się nieprecyzyjnymi sformułowaniami typu „miałam wrażenie” oraz nie przedstawiła twardych dowodów na istnienie zorganizowanej sieci prostytucji.