Nowa inicjatywa prezesa PiS

Jarosław Kaczyński w obliczu narastających doniesień medialnych dotyczących upadłej giełdy Zondacrypto, zaproponował stworzenie mechanizmu kontrolnego w formie komisji weryfikacyjnej. Lider opozycji argumentuje, że tradycyjne sejmowe komisje śledcze są niewiarygodne ze względu na upolitycznienie i brak rzeczywistej woli wyjaśnienia faktów.

Jest dzisiaj w Polsce sprawa, którą trzeba wyjaśnić. Chodzi o aferę Zondacrypto. Są propozycje, żeby powołać komisję śledczą Sejmu, ale przecież widzieliśmy, jak to działało. Przedstawiciele opozycji byli wyrzucani z sali, odbierano im głos, często w ogóle ich eliminowano, po prostu nie było żadnej woli dojścia do prawdy i obawiam się, że w tym wypadku też tak będzie, bo tak na pierwszy rzut oka wiadomo, kto tutaj ma najwięcej do ukrycia

Jarosław Kaczyński

To jest najlepsze dzisiaj rozwiązanie, jedyne, które daje szansę, chociaż tylko szansę, nie pewność, że dojdziemy do prawdy. My tej prawdy się nie boimy. Prawo i Sprawiedliwość nie boi się tej prawdy. Miejmy nadzieję, że ci, którzy się nie boją, to jednak jest większość w Sejmie

Jarosław Kaczyński

Rola ekspertów zamiast polityków

Według założeń prezentowanych przez Kaczyńskiego, proponowana komisja nie powinna składać się z parlamentarzystów, lecz z niezależnych ekspertów. Nowy organ miałby dysponować rozszerzonymi kompetencjami, w tym prawem do wzywania i przesłuchiwania świadków, co prezes PiS porównał do sprawdzonych wzorców z przeszłości.

Kontrowersje wokół Zondacrypto

Upadek giełdy Zondacrypto, który miał spowodować straty dla klientów szacowane na około 2,4 mld zł, stał się przedmiotem szerokich spekulacji politycznych. Radio ZET informowało o rzekomym istnieniu nagrań rozmów prezesa giełdy Przemysława Krala z politykami prawicy oraz osobami z otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego, jednak dziennikarz śledczy Szymon Jadczak podał w wątpliwość autentyczność tych doniesień.

Jak wynika z ustaleń dziennikarzy TVN24 i Wirtualnej Polski, 7 sierpnia 2025 r. doszło do spotkania na Ibizie pomiędzy posłem PiS Michałem Moskalem a Przemysławem Kralem, w którym uczestniczył również były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński. Michał Moskal wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że nie nawiązał żadnej współpracy z giełdą ani z samym Kralem.

Obecnie prezes Zondacrypto współpracuje z prokuraturą jako mały świadek koronny, a jego obrońcą jest poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych. Premier Donald Tusk określił sprawę Zondacrypto jako największą aferę w historii, wiążąc ją z politycznymi blokadami wdrożenia unijnego pakietu regulacyjnego MiCA.