Nowe propozycje podatkowe rządu Donalda Tuska i Andrzeja Domańskiego
Premier Donald Tusk oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oficjalnie przedstawili założenia nowej polityki podatkowej rządu, która według szacunków ma objąć od 3,5 do 4 milionów podatników. Centrum rządowego planu stanowi modyfikacja dotychczasowej skali PIT, w ramach której pierwszy próg podatkowy ma wzrosnąć z obecnych 120 tysięcy do 130 tysięcy złotych.
Pomiędzy kwotą 130 a 150 tysięcy złotych ma pojawić się zupełnie nowa stawka podatkowa wynosząca 24 procent, podczas gdy powyżej 150 tysięcy obowiązywać będzie stawka 32 procent. Zmiany te mają przynieść ulgę klasie średniej w obliczu rosnących płac w polskiej gospodarce.
Premier Donald Tusk uzasadnił planowane zmiany rosnącymi o 30 procent płacami w polskiej gospodarce oraz poszukiwaniem nowych wpływów w związku z powiększającym się deficytem budżetowym, który po pierwszych siedmiu miesiącach 2026 roku wyniósł już 141 miliardów złotych, co stanowi ponad 51 procent zakładanej kwoty rocznej.
W perspektywie półtora roku wykluczono realizację obiecanej w czasie kampanii wyborczej kwoty wolnej od podatku do wysokości 60 tysięcy złotych, m.in. z uwagi na wielki wysiłek państwa na rzecz obronności.
Planowane podwyżki podatków i obciążenia dla firm
Dodatkowo planowane jest podniesienie podatku CIT z 19 do 22 procent dla podmiotów o przychodach przekraczających równowartość 200 milionów złotych. Rząd zamierza również podnieść daninę solidarnościową dla osób zarabiających ponad 1 milion złotych rocznie do poziomu 5 procent.
Minister Andrzej Domański nazwał zaproponowane zmiany dobrą wiadomością, argumentując, że zmieniają one skalę podatkową tak, by więcej pieniędzy zostawało w kieszeniach Polaków, podczas gdy Nowa Lewica wyraziła zadowolenie z rosnącej progresywności podatków. Odmienne stanowisko zajmuje opozycja oraz opinia publiczna, a z analizy Res Futura Data House wynika, że 85 procent internautów uważa proponowane rozwiązania za kosmetykę i ochłapy, a nie prawdziwą ulgę.
Atak Włodzimierza Czarzastego na prezydenta Karola Nawrockiego
Propozycje Ministerstwa Finansów spotkały się z krytyką ze strony Pałacu Prezydenckiego, co zdaniem komentatorów rodzi widmo prezydenckiego weta ze strony prezydenta Karola Nawrockiego. Wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty w programie Jeden na jeden w stacji TVN24 ostro skrytykował postawę głowy państwa. Te zmiany, o których rozmawiamy, dotkną, będą dotyczyły około 4 milionów ludzi. Pan prezydent Nawrocki może ich nie podpisać, jest znany z tego, że wszystko rozwala.
Jest również znany z tego, że jest totalnie nieskuteczny, jeżeli chodzi o elementy konstruktywne, to znaczy o przeprowadzenie swoich projektów ustaw. Nie umie tego robić, źle pisze te ustawy, które są nieprzygotowane. Jest politykiem pod tym względem nieskutecznym – stwierdził Włodzimierz Czarzasty. Wicemarszałek Sejmu przypomniał również inne decyzje urzędującego prezydenta, zarzucając mu celowe wyrządzanie szkody obywatelom.
Jeżeli pan prezydent chce powiedzieć 4 milionom Polaków będziecie płacili więcej podatków, to niech powie. Ja wiem, że jest specjalistą od psucia życia Polakom, bo ostatnio nie podpisał umowy związanej ze związkami partnerskimi, czyli ukarał na przykład wszystkie te związki – podsumował polityk, nawiązując do ustawy o statusie osoby najbliższej.