Pierwsze chwile po wypadku na autostradzie M3
Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 na wschodzie Węgier. Zespół muzyczny Cairo wracał wówczas z trasy koncertowej i przejeżdżał przez miejsce tragedii jeszcze zanim służby ratunkowe całkowicie zablokowały ruch.
Skinti Csaba, lider grupy, w rozmowie z węgierskim dziennikiem Blikk wspominał, że początkowo uwagę muzyków zwróciła niezwykle duża liczba pojazdów uprzywilejowanych. Była noc, a jedyną nietypową rzeczą było to, że przejeżdżało mnóstwo karetek i wozów strażackich, co zaniepokoiło podróżujących artystów.
Muzyk przyznał, że widział już wcześniej inne zdarzenia drogowe, jednak skala tej akcji ratunkowej była wyjątkowa. Stwierdził, że dziwnie było widzieć tak wiele samochodów z syrenami, co od razu sugerowało powagę sytuacji.
Relacja świadka z miejsca zdarzenia
Skinti Csaba podkreślił, że on i jego współpracownicy nie byli świadkami samego momentu wypadku. Widzieli jedynie autokar, który zjechał do rowu, oraz grupę osób przebywających na pasie awaryjnym i przy ogrodzeniu drogi.
Artysta relacjonował, że udało im się przejechać obok rozbitego pojazdu przyspieszonym pasem. Dodał, że w trakcie dalszej podróży do Miszkolca mijał kolejne jednostki ratunkowe, które nawet pół godziny po zdarzeniu wciąż zmierzały na miejsce wypadku, co pozwoliło domyślić się, że wydarzyło się coś bardzo smutnego.
Lider grupy zamieścił w mediach społecznościowych nagranie z autostrady, na którym widać długi szereg karetek pogotowia i wozów strażackich na sygnale.
Skutki tragedii i działania polskich służb
Autokarem podróżowało 59 osób, głównie pielgrzymów z Podkarpacia wracających z Medziugorie. W wyniku wypadku zginęło 12 osób, a 10 kolejnych trafiło do szpitali w ciężkim stanie, przy czym jako prawdopodobną przyczynę zdarzenia wskazuje się zaśnięcie kierowcy.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura w Krośnie, która ściśle współpracuje z organami węgierskimi oraz służbami konsularnymi MSZ. Prokurator generalny Waldemar Żurek zapewnił o pełnej koordynacji działań między instytucjami.
Obecnie na Węgrzech przebywa polska delegacja z zespołem medycznym, który od poniedziałku konsultuje leczenie poszkodowanych w tamtejszych szpitalach. W poniedziałek mają zapaść decyzje dotyczące ewentualnego transportu rannych do kraju, w związku z czym Lotnicze Pogotowie Ratunkowe jest w stanie gotowości, a na lotnisku wojskowym w Warszawie przygotowano samolot CASA.
Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul poinformowała, że szpitale na Podkarpaciu przygotowują się na przyjęcie poszkodowanych, a dyrektorzy placówek zostali poproszeni o wskazanie liczby dostępnych miejsc na poszczególnych oddziałach. Pacjenci, którzy z uwagi na swój stan będą musieli kontynuować leczenie na Węgrzech, otrzymają wsparcie polskich władz.