Dyplomatyczny apel Ankary i reakcja Iranu
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan przeprowadził rozmowę telefoniczną z prezydentem USA Donaldem Trumpem, w trakcie której wezwał do kontynuowania rozmów dyplomatycznych z Iranem w celu złagodzenia napięć między Waszyngtonem a Teheranem oraz zaoferował wsparcie Ankary dla wysiłków na rzecz pokoju.
Biuro tureckiego prezydenta przekazało po nocnej rozmowie telefonicznej, że Erdogan oświadczył, iż niezwykle ważne jest podjęcie maksymalnych działań dyplomatycznych w związku z napięciami między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, a Turcja będzie nadal wspierać wysiłki pokojowe. Portal DO RZECZY podał nieco inną wersję tego oświadczenia, wskazując, że turecki przywódca miał powiedzieć, iż niezwykle ważne jest podjęcie wszelkich możliwych działań dyplomatycznych w związku z napięciami między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, że mamy nadzieję na kontynuację rozmów i że Turcja będzie nadal wspierać wysiłki na rzecz pokoju.
Turcja, która posiada drugą co do wielkości armię w NATO i graniczy z Iranem, wielokrotnie wzywała do zakończenia wojny.
Turecka inicjatywa zbiegła się w czasie z zaostrzeniem stanowiska Teheranu. W poniedziałek wysoki rangą urzędnik irański przekazał agencji Reutera, że jego kraj przejmie w pełni ofensywną postawę militarną z powodu braku postępów w negocjacjach nad trwałym zakończeniem wojny oraz decyzji Waszyngtonu, który wykluczył możliwość przedłużenia tymczasowego zawieszenia broni.
Defence24 uzupełniło tę informację, podając, że irański oficjel podkreślił gotowość Teheranu do terminowych i precyzyjnych działań militarnych, w tym ataków mających przełamać amerykańską blokadę morską, jeśli dyplomacja zawiedzie, dając USA kilka tygodni na pełną realizację postanowień porozumienia.
Kwestia cieśniny Ormuz i szerszy kontekst rozmów
W martwym punkcie utknęły również rozmowy nad wznowieniem ruchu tankowców przez strategiczną cieśninę Ormuz. Wcześniejsze czerwcowe porozumienie wyznaczało sześćdziesięciodniowy termin na wypracowanie w tej sprawie ostatecznej umowy, a kwestia ponownego otwarcia szlaku i kontynuacji rozejmu była tematem poniedziałkowych bezpośrednich rozmów ministrów spraw zagranicznych Turcji i Iranu.
W piątek Donald Trump zapowiedział, że niedługo ogłosi cieśninę Ormuz częścią terytorium USA, oceniając, iż Iran został militarnie bardzo osłabiony w wyniku uderzeń sił amerykańskich i jest gotów zawrzeć porozumienie, ale na ten moment nie takie, jakie jest konieczne, aby zakończyć konflikt.
Prezydent USA potwierdził także istnienie zakulisowego kanału kontaktów między Waszyngtonem a przedstawicielami irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który omija część oficjalnych struktur i pośredników. W rozmowie z Fox News ocenił on, że przedstawiciele IRGC są dobrymi pokerzystami, ale ponoszą ciężkie straty w wyniku działań wojennych.
Turcja skrytykowała atak USA i Izraela na Iran, jednocześnie potępiając irańskie ataki na państwa Zatoki Perskiej i wzywając do ponownego otwarcia strategicznej cieśniny.
Pakt obronny i sytuacja w Strefie Gazy
Oprócz sytuacji wokół Iranu Recep Tayyip Erdogan i Donald Trump omówili również relacje dwustronne, wojnę w Strefie Gazy oraz pakt obronny podpisany siódmego sierpnia 2026 roku w Mekce przez Turcję, Arabię Saudyjską i Pakistan. Turecki prezydent pochwalił porozumienie jako wyraz silnego stanowiska na rzecz stabilności i bezpieczeństwa regionalnego.
Porozumienie, nazywane Mecca Joint Defence Agreement, przewiduje, że atak na jedno z państw sygnatariuszy będzie traktowany jako atak na wszystkie trzy, na wzór artykułu piątego Paktu Północnoatlantyckiego. Umowa ma charakter obronny i obejmuje pogłębioną współpracę wojskową, wspólne ćwiczenia oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
W sprawie Gazy Erdogan zwrócił uwagę, że w momencie, gdy planowana jest druga faza procesu pokojowego Trumpa, nasilają się działania izraelskie wobec Palestyńczyków. Turcja zadeklarowała pełne wsparcie dla trwałego pokoju w regionie oraz odbudowy Strefy Gazy, przy czym portal DO RZECZY zwrócił uwagę, że fatalne są obecne stosunki między Ankarą a Tel Awiwem, a Erdogan tradycyjnie poruszył w rozmowie sprawę ludobójstwa w Strefie Gazy.