Przebieg meczu w Krakowie i zwrot akcji przed przerwą

Piątkowe spotkanie 13. kolejki PKO Ekstraklasy na Stadionie im. Józefa Piłsudskiego w Krakowie zgromadziło na trybunach 8611 widzów. Mecz zainaugurował rywalizację sąsiadów z dolnej części tabeli, w której Motor przystępował do gry z jednopunktową przewagą nad gospodarzami. Spotkanie od początku przyniosło wiele emocji, a wszystkie bramki padły jeszcze w pierwszej połowie.

Wynik otworzyła Cracovia w 13. minucie, kiedy Ajdin Hasić wykorzystał zamieszanie w polu karnym i uderzył z powietrza, a piłka po odbiciu od słupka wpadła do siatki obok bezradnego Gašpera Tratnika. Goście z Lublina nie poddali się i szybko odpowiedzieli. W 23. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i niefrasobliwym wybiciu piłki przez Brahima Traore na czwartym metrze najwyżej odnalazł się Tin Plavotić, który doprowadził do remisu, zdobywając swoją pierwszą bramkę w barwach Motoru.

Przed przerwą podopieczni trenera Mariusza Misiury poszli za ciosem. W 40. minucie obrońcy Cracovii pozostawili bez opieki Rony’ego Lopesa, a portugalski pomocnik po podaniu od Christophera Simona celnym strzałem lewą nogą pokonał Sebastiana Madejskiego i wyprowadził lubelski zespół na prowadzenie 2:1, co dało drużynie decydującą zaliczkę.

Obrona korzystnego wyniku w drugiej połowie

Po zmianie stron gospodarze ruszyli do odrabiania strat i przejęli inicjatywę na boisku. Cracovia stworzyła kilka groźnych sytuacji, w tym uderzenie głową Ajdina Hasicia nad poprzeczkiem oraz mocny strzał z woleja Martina Mincheva, po którym piłka trafiła w poprzecznik bramki Motoru.

Goście z Lublina odpowiedzieli groźniejszą interwencją dopiero w 87. minucie, zmuszając Sebastiana Madejskiego do wysiłku.

W trudnych momentach defensywa Motoru oraz powracający do bramki po przerwie pucharowej Gašper Tratnik skutecznie odpierali ataki gospodarzy. W doliczonym czasie gry pod bramką gości doszło do przepychanek między zawodnikami, wywołanych nieprzepisowym wejściem Gustava Henrikssona w słoweńskiego bramkarza.

Sytuacja w tabeli i zmiany w składzie

Zwycięstwo w Krakowie pozwoliło Motorowi Lublin powiększyć dorobek do 16 punktów w tabeli PKO Ekstraklasy. Dla lubelskiej drużyny jest to piąty z rzędu mecz ligowy bez porażki oraz czwarty kolejny występ, w którym zespół zdobył co najmniej dwie bramki.

W wyjściowym składzie Motoru na ten mecz szkoleniowiec Mariusz Misiura dokonał dwóch roszad w porównaniu do pucharowego starcia z Rakowem Częstochowa. Od pierwszej minuty szansę otrzymali Gašper Tratnik oraz Christopher Simon, zastępując Mihaia Popę i Mateusza Łęgowskiego, natomiast w kadrze zabrakło kontuzjowanego Ivo Rodriguesa.