Przebieg tragicznego wypadku

Do wypadku doszło we wtorek 6 października na drodze S10 w okolicach miejscowości Kobylanka w powiecie stargardzkim. Jak ustalili śledczy, 43-letni kierowca BMW poruszający się w stronę Stargardu uderzył w tył jadącej przed nim Toyoty. Kierowca BMW pędził 270 km/h przed zderzeniem.

W wyniku silnego zderzenia 70-letni kierowca Toyoty zginął na miejscu, a pasażerka pojazdu została ranna i trafiła do szpitala. Obaj mężczyźni podróżujący BMW nie odnieśli w zdarzeniu żadnych obrażeń.

Rola pasażera i nagranie zdarzenia

Kluczowym dowodem w sprawie jest nagranie wykonane telefonem przez pasażera BMW, na którym uwieczniono moment wypadku. Według ustaleń policji przed zdarzeniem pojazd osiągnął prędkość 270 km/h.

Śledczy wskazują, że pasażer nie tylko nagrywał jazdę, ale miał również nakłaniać kierowcę do jeszcze szybszego prowadzenia samochodu. Prokuratura twierdzi, że mężczyźni odpowiadają za tragedię w niemal równym stopniu.

Decyzje procesowe i stan sprawców

Po wypadku pasażer pozostał na miejscu zdarzenia, natomiast 43-letni kierowca uciekł z miejsca zdarzenia i zgłosił się na policję po mniej niż godzinie. Został przywieziony do Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie przez osobę bliską.

Badania wykazały, że kierowca był trzeźwy, podczas gdy pasażer znajdował się pod wpływem alkoholu; testy toksykologiczne u obu nie wykazały obecności środków odurzających.

Zarówno kierowca, jak i pasażer nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień, jednak w rozmowie z dziennikarzami podczas doprowadzenia do sądu kierowca wyraził żal.

Środki zapobiegawcze i dalsze działania

W piątek Sąd Rejonowy w Stargardzie przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował obu podejrzanych na trzy miesiące. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, prok. Julia Szozda, przekazała, że sąd podzielił argumentację o obawie matactwa oraz ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości.

Obrońca kierowcy zapowiedział, że będzie rozważał wniesienie zażalenia na tę decyzję. Za zarzucane czyny mężczyznom grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności.