Zarzuty dla byłego dyrektora Orlenu

Prokuratura Regionalna w Łodzi poinformowała o postawieniu zarzutów byłemu dyrektorowi wykonawczemu PKN Orlen. Podejrzany jest o nadużycie uprawnień oraz niedopełnienie obowiązków w okresie od marca do października 2023 roku. Według ustaleń śledczych, działania te naraziły spółkę na szkodę majątkową przekraczającą 463 tys. zł. Śledztwo prowadzone jest przy współpracy z Komendą Wojewódzką Policji w Łodzi.

"Grozi za to kara do 5 lat pozbawienia wolności" — powiedział Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi.

Szczegóły kontrowersyjnego zlecenia

Według ustaleń prokuratury, w marcu 2023 roku podejrzany zawarł w imieniu Orlenu umowę z amerykańską firmą na opracowanie raportu dotyczącego ówczesnego posła Platformy Obywatelskiej, Bartłomieja Sienkiewicza. Przedmiotem zlecenia miała być aktywność zawodowa i relacje biznesowe polityka. Dokument, sporządzony 15 września 2023 roku, kosztował 111 tys. dolarów, co przelicza się na ponad 463 tys. zł. Prokuratura oceniła, że zawarcie tej umowy było pozbawione uzasadnienia ekonomicznego, faktycznego oraz merytorycznego. Podejrzany miał nadużyć uprawnień w zakresie zawierania umów obsługi prawnej oraz naruszyć procedury wyboru kontrahenta.

Kulisy ujawnienia sprawy

Sprawa stała się publiczna w kwietniu 2024 roku, gdy Borys Budka, ówczesny minister aktywów państwowych, ujawnił posiadanie dokumentów potwierdzających zlecenie inwigilacji Bartłomieja Sienkiewicza przez zagraniczny podmiot w trakcie kampanii wyborczej. Budka określił raport jako krótki dokument zawierający powszechnie znane informacje o działalności gospodarczej Sienkiewicza i zatrudnianych przez niego ekspertach. Sam Bartłomiej Sienkiewicz o istnieniu raportu dowiedział się od Borysa Budki i zwrócił się do ówczesnego prokuratora generalnego Adama Bodnara z wnioskiem o objęcie działań prokuratury szczególnym nadzorem.