Nagłe wyłączenie reaktorów w Gravelines
W poniedziałek, 10 sierpnia, operator elektrowni jądrowej Gravelines, koncern EDF, podjął decyzję o wyłączeniu trzech reaktorów. Przyczyną była masowa obecność meduz, których masa wzrosła do kilkudziesięciu ton, skutecznie blokując pompy systemu chłodzenia. Elektrownia Gravelines, położona nad Morzem Północnym w pobliżu Dunkierki, jest największym tego typu obiektem w Europie Zachodniej pod względem liczby reaktorów i mocy wytwórczej. Skutki incydentu wpłynęły na działanie blisko połowy jednostek.
Oprócz wyłączenia reaktorów nr 2, 3 i 4, moc pierwszego bloku została zredukowana o połowę. Szósty reaktor był w tym czasie niedostępny z powodu prac konserwacyjnych, co oznaczało, że tylko jeden blok pracował z pełną wydajnością.
Zapewnienia o bezpieczeństwie i podjęte środki
Operator elektrowni, EDF, wydał komunikat uspokajający opinię publiczną. Firma podkreśliła, że sytuacja nie ma wpływu na bezpieczeństwo instalacji, personelu ani środowiska. Nieplanowane zatrzymanie bloków było reakcją na problemy z systemem poboru wody morskiej, a nie awarią samych reaktorów.
Obecnie trzy statki rybackie stale patrolują wody przy elektrowni, prowadząc całodobowe połowy prewencyjne. Zespoły techniczne pracują nad przywróceniem pełnej sprawności systemu i ponownym podłączeniem reaktorów do krajowej sieci.
Powracający problem i wpływ zmian klimatu
Zjawisko masowego napływu meduz nie jest nowością. Do niemal identycznego zdarzenia w tym samym zakładzie doszło 11 sierpnia 2025 roku, co wymagało około dziesięciu dni na przywrócenie pełnej mocy. Eksperci wskazują, że częstsze pojawianie się skupisk meduz latem jest efektem ocieplenia wód, zanieczyszczeń oraz nadmiernych połowów.
Francuskie biuro Greenpeace skomentowało incydent, stwierdzając, że sytuacja ta podkreśla słabe przygotowanie elektrowni jądrowych na skutki zmian klimatu. W odpowiedzi na wcześniejsze problemy, EDF zainstalował dodatkowe kamery oraz zmobilizował lokalne jednostki rybackie do monitoringu.
Francuska energetyka w cieniu upałów
Incydent w Gravelines wystąpił w trudnym momencie dla francuskiego sektora energetycznego. Wcześniej, w czerwcu i lipcu, operator musiał wyłączać część bloków z powodu ekstremalnych temperatur i niskich stanów wód w rzekach. Według danych AFP, jeszcze przed incydentem z meduzami niedostępnych było ponad 15 proc. mocy francuskiej energetyki jądrowej, co przyczyniło się do wzrostu cen energii na rynku spot o ponad 20 proc.
