Atak na rządowy System Obsługi Programów
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego potwierdziło, że doszło do naruszenia bezpieczeństwa platformy służącej do składania wniosków i rozliczania dotacji. Do ataku hakerskiego na System Obsługi Programów doszło 6 października, a resort wykrył go jeszcze tego samego dnia.
Czas, jaki upłynął od momentu wykrycia incydentu do jego ujawnienia opinii publicznej wynoszący niemal miesiąc, budzi uzasadnione pytania, zwłaszcza w obliczu potencjalnego zagrożenia dla poufnych informacji obywateli.
Skala zagrożenia i potencjalny wyciek danych
W Systemie Obsługi Programów zarejestrowanych jest około 24 tysiące użytkowników, z czego około 14 tysięcy kont związanych jest z programami ministra kultury, a około 10 tysięcy ze stypendiami. Ministerstwo poinformowało, że w systemie nie zidentyfikowano dotychczas śladów kopiowania danych lub przesyłania ich na zewnątrz, jednak na tym etapie nie można wykluczyć ich wycieku.
Według przekazanych przez resort informacji, ewentualne naruszenie poufności mogło dotyczyć takich kategorii jak numery PESEL, serie oraz numery dowodów osobistych, rachunki bankowe, a także dane teleadresowe i podstawowe informacje identyfikacyjne użytkowników.
Reakcja resortu i procedury awaryjne
Po wykryciu incydentu system SOP został wyłączony z użytkowania, zablokowano dostęp do danych, a także zabezpieczono system i podjęto działania w celu załatania wykorzystanej przez sprawców luki. O sprawie powiadomiono odpowiednie służby, w tym CSIRT GOV oraz Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Resort przygotował procedurę awaryjną dla wnioskodawców w celu realizacji dofinansowań, która umożliwia realizację przyznanych dofinansowań i bieżące rozliczanie projektów niezależnie od działania aplikacji SOP. Trwają prace nad pełnym przywróceniem dostępu do systemu, wprowadzaniem dodatkowych zabezpieczeń oraz testami penetracyjnymi, po których platforma zostanie ponownie uruchomiona.
