Przełomowa wygrana na Anfield po 14 latach

Arsenal pokonał Liverpool 1:0 w hicie angielskiej Premier League, przerywając swoją trwającą od września 2012 roku serię bez wygranej na stadionie Anfield. W tamtym okresie drużynę prowadził Arsene Wenger, a kapitanem zespołu był obecny szkoleniowiec „Kanonierów” Mikel Arteta.

Podopieczni Mikela Artety przełamali trzynastoletnią defensywną barierę gospodarzy, odnotowując długo wyczekiwany triumf.

Jedyny gol w spotkaniu padł w 16. minucie starcia. Declan Rice posłał precyzyjne dośrodkowanie z lewego skrzydła, a Kai Havertz z bliskiej odległości skierował futbolówkę do siatki, wykorzystując błąd gospodarzy przy próbie rozegrania piłki z obrony.

Rekordowy gol Kaia Havertza i napór Liverpoolu

Dla 27-letniego niemieckiego napastnika, grającego na angielskich boiskach od sześciu lat, było to 46. trafienie w Premier League. W ten sposób wyprzedził Ilkaya Guendogana i stał się najskuteczniejszym niemieckim zawodnikiem w historii tych rozgrywek.

Mecz w Liverpoolu był jedynym zaplanowanym na 1 listopada.

Po stracie bramki gospodarze przejęli inicjatywę i zepchnęli rywali do głębokiej defensywy. Jeszcze przed przerwą Florian Wirtz uderzył z rzutu wolnego w poprzeczkę, a pozostawiony bez opieki Alexis Mac Allister posłał piłkę głową nad bramką w dogodnej sytuacji.

Po zmianie stron napór gospodarzy osłabł, a dobrze zorganizowana defensywa gości nie pozwoliła rywalom na oddanie celnego strzału w drugim spotkaniu z rzędu.

Sytuacja w czołówce tabeli Premier League

Dzięki wygranej na wyjeździe Arsenal w pełni wykorzystał wcześniejszą porażkę Manchesteru City z Brighton and Hove Albion 0:1 i objął samodzielne prowadzenie w tabeli Premier League z 24 punktami, mając 3 punkty przewagi nad Manchesterem City. „Kanonierzy” wyprzedzają o trzy oczka ekipę Pepa Guardioli oraz o pięć rewelację sezonu, Brighton.

Liverpool zanotował drugą ligową porażkę w obecnych rozgrywkach i plasuje się na piątej lokacie w tabeli, tracąc do lidera już dziewięć punktów.