Otwartość premiera na debatę o swobodzie przepływu
Brytyjski premier Andy Burnham, w wywiadzie opublikowanym w gazecie „Sunday Times”, wyraził otwartość na ponowne wprowadzenie swobody przepływu osób z Unią Europejską. Zdaniem szefa rządu charakter imigracji do Zjednoczonego Królestwa zmienił się od czasu Brexitu, ponieważ obcokrajowcy częściej osiedlają się na stałe zamiast powracać do ojczyzn. Burnham podkreślił, że kwestia ta nie stanowi już tzw. czerwonej linii w rozmowach z Brukselą, a kraj potrzebuje szczerej i rzeczowej debaty na ten temat.
Szef rządu zwrócił również uwagę na potrzebę całościowego spojrzenia na relacje ze wspólnotą, wskazując na korzyści płynące z powrotu do systemu Eurodac oraz współpracy w zakresie danych dotyczących migracji. Wcześniej, na zeszłomiesięcznej konferencji Partii Pracy, premier ocenił, że Brexit wyrządził gospodarce więcej szkód niż pożytku. Kolejny szczyt brytyjskiego rządu z UE zaplanowano na 20 listopada w Brukseli.
Podziały w rządzie i poparcie biznesu
Wezwanie premiera do dyskusji spotkało się z poparciem w ścisłym kierownictwie gabinetu. Minister spraw zagranicznych Ed Miliband oraz minister spraw wewnętrznych i mieszkalnictwa Angela Rayner poparli te zapowiedzi, uznając je za pragmatyczne posunięcie, które ma na celu uzyskanie jak najlepszej umowy dla kraju. Odmienne stanowisko zajmuje minister spraw wewnętrznych Shabana Mahmood, która wskazuje na trudne kompromisy związane z eliminacją barier handlowych.
Zbliżenia z unijnymi rynkami oczekują także przedsiębiorcy. Badanie przeprowadzone przez KPMG oraz Brytyjską Izbę Handlową w Niemczech wykazało, że 71 procent firm liczy na lepsze relacje handlowe, a 53 procent pragnie większej mobilności dla pracowników. Prezes BCCG Michael Schmidt podkreślił, że nadszedł moment na przekucie tych relacji we wzrost gospodarczy. Wolumen handlu towarami pozostaje bowiem o siedem procent poniżej poziomu sprzed Brexitu, osiągając 118,4 miliarda euro rocznie, a 61 procent ankietowanych przedsiębiorstw nie planuje inwestycji w Wielkiej Brytanii z powodu niepewności politycznej.
Reakcja opozycji i obawy o społeczności lokalne
Propozycja premiera wywołała natychmiastową i ostrą krytykę ze strony brytyjskiej prawicy. Liderka konserwatystów Kemi Badenoch oraz lider Reform UK Nigel Farage skrytykowali wypowiedzi Burnhama jako całkowitą zdradę Brexitu. Badenoch uznała słowa szefa rządu za wymknące się spod kontroli i przypomniała, że wyborcy głosowali za Brexitem właśnie w celu odzyskania kontroli nad granicami.
Ostrożność w tej sprawie wykazują również niektórzy laburzystowscy deputowani reprezentujący okręgi na północy Anglii oraz w Midlands, gdzie poparcie dla opuszczenia struktur unijnych było w przeszłości bardzo silne. Jonathan Hinder, jeden z przedstawicieli tych regionów, otwarcie domagał się od szefa rządu wykluczenia dyskusji o powrocie do swobodnego przepływu ludzi. Obawy podniósł także lord Richard Walker, prezes zarządu sieci Iceland, który określił wznawianie tej debaty jako niebezpieczny precedent niepomagający młodym bezrobotnym. Według danych statystycznych migracja netto do kraju spadła w 2025 roku do 171 000 osób z 331 000 rok wcześniej.