Doniesienia o wyczerpujących się zapasach rakiet do systemów obrony powietrznej Patriot w Europie wywołały dyskusję na temat bezpieczeństwa Sojuszu Północnoatlantyckiego. Agencja Associated Press, powołując się na źródła wojskowe, wskazała, że obecny stan magazynów może ograniczać zdolność państw NATO do odpierania długotrwałych ataków rakietowych. Według tych informacji, w przypadku zmasowanego uderzenia, Europa mogłaby stanąć przed wyzwaniami podobnymi do tych, z którymi obecnie mierzy się Ukraina.
Rozmówcy agencji sugerowali, że zdolności do odparcia pojedynczego ataku balistycznego są obecnie bardzo ograniczone, co mogłoby zmusić państwa członkowskie do przyjmowania ciosów bez skutecznej odpowiedzi. Jako główne przyczyny potencjalnych niedoborów wskazuje się intensywne zużycie pocisków podczas działań wojennych oraz regularne przekazywanie wsparcia militarnego dla Kijowa. Poza systemami Patriot, źródła wspominają również o ograniczonej dostępności rakiet balistycznych ATACMS w europejskich bazach USA.
Choć alternatywne rozwiązania, takie jak niemieckie rakiety Taurus czy brytyjskie Storm Shadow, mogą częściowo wypełnić lukę w uzbrojeniu, eksperci podkreślają, że nie są one w stanie w pełni zastąpić możliwości oferowanych przez systemy Patriot. W obliczu rosnącego zagrożenia, wywiad ukraiński odnotował również użycie przez Rosję nowych pocisków balistycznych Iskander-1000 o zasięgu 550 km, co dodatkowo komplikuje sytuację bezpieczeństwa w regionie.
W odpowiedzi na te doniesienia, oficjalni przedstawiciele NATO i Pentagonu wydali oświadczenia dementujące informacje o krytycznym stanie zapasów. Płk Martin O’Donnell, rzecznik NATO ds. wojskowych, określił te doniesienia jako nieprawdziwe, podkreślając, że Sojusz dysponuje wystarczającą ilością amunicji przeciwlotniczej do skutecznej obrony oraz dalszego wspierania Ukrainy.
Stanowisko to potwierdził rzecznik Pentagonu, Sean Parnell, zapewniając, że Stany Zjednoczone posiadają wszelkie niezbędne środki, aby odpowiedzieć na zagrożenia w dowolnym czasie i miejscu.