Powrót do debaty publicznej

Aleksander Miszalski, odwołany w majowym referendum po zaledwie dwóch latach sprawowania urzędu, przerwał milczenie na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem ciszy wyborczej. Były prezydent Krakowa przyznał, że przez cztery miesiące świadomie wycofał się z życia publicznego, aby z dystansu przeanalizować przyczyny porażki swojej prezydentury.

Polityk Koalicji Obywatelskiej stwierdził, że próbował przeprowadzić zbyt wiele reform i inwestycji w zbyt krótkim czasie, za co poniósł pełną polityczną odpowiedzialność. Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza udawać, iż jego rządy były bezbłędne.

Zarzuty wobec Łukasza Gibały

Znaczną część oświadczenia Miszalski poświęcił Łukaszowi Gibale, z którym współpracował jeszcze w strukturach Platformy Obywatelskiej przed laty. Były prezydent sformułował wobec radnego listę zarzutów, określając jego działania mianem populizmu i celowej dezinformacji.

Dzisiaj słucham tego, co mówi, co obiecuje i stwierdzam z całą stanowczością, że kłamie, manipuluje bądź wykazuje się podstawową niewiedzą. Jego działania są skalkulowane na dezinformację i ubrane w populistyczne hasła

Aleksander Miszalski

Miszalski zakwestionował obywatelski charakter referendum, wskazując na wysokie wsparcie rzeczowe dla kampanii referendalnej – wycenione na niemal 1,9 mln zł – przekazane przez stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców, któremu przewodzi Gibała. Zarzucił kontrkandydatowi także zmienność poglądów, podając jako przykład ewolucję stanowiska w kwestii Strefy Czystego Transportu.

Konflikt interesów i wyrok sądowy

Były włodarz odniósł się również do majątku rodziny Łukasza Gibały, sugerując ryzyko konfliktu interesów. Wskazał, że działalność deweloperska członków rodziny kandydata może budzić wątpliwości co do priorytetów inwestycyjnych miasta na obrzeżach Krakowa.

Miszalski wytknął Gibale nieznajomość finansów samorządowych, oceniając, że jego obietnice wyborcze są niemożliwe do zrealizowania bez drastycznego zadłużenia budżetu miasta. Przypomniał także niedawne rozstrzygnięcie sądowe, w którym sąd wydał wyrok nakazujący Łukaszowi Gibale sprostowanie informacji o rzekomej chęci współpracy krakowskich radnych KO z jego środowiskiem.

Poparcie dla Moniki Piątkowskiej

W obliczu zbliżającej się drugiej tury wyborów, zaplanowanej na 11 października, Aleksander Miszalski otwarcie poparł Monikę Piątkowską. Opisał ją jako doświadczoną menadżerkę, która wyciągnęła wnioski z jego własnych błędów.

Wiem, że nie byłem idealnym prezydentem, popełniałem błędy, umiem się do tego przyznać - poniosłem tego konsekwencje. Monika Piątkowska też ma wady, wszyscy je mamy, chociaż nauczona moimi błędami już podobnych nie popełni. To dobra, sprawdzona i zaangażowana w życie naszego miasta menadżerka, której doświadczenie urzędnicze i prawnicze pozwoli dynamicznie rozwijać Kraków, przy jednoczesnej walce z rosnącym długiem

Aleksander Miszalski

O fotel prezydenta Krakowa rywalizują w drugiej turze Łukasz Gibała, który w pierwszej turze uzyskał 36,38 proc. głosów, oraz Monika Piątkowska z wynikiem 29,91 proc. Ostatnie sondaże, w tym badanie dla portalu Love Kraków, wskazują na przewagę Gibały nad senatorką KO.