Poranne alerty i reakcja obronna w państwach bałtyckich

W niedzielę 18 października rano władze Litwy ogłosiły czerwony alert dla dwóch północnych regionów kraju. W tym samym czasie Łotwa wprowadziła żółty alert obejmujący regiony graniczące z sąsiednim państwem. Alarmy w obu krajach trwały przez około 30 minut i miały związek z wykryciem niezidentyfikowanego obiektu w przestrzeni powietrznej.

Litewskie służby zaleciły osobom przebywającym na terenach objętych ostrzeżeniami, aby udały się do schronów. W obliczu zagrożenia wstrzymano na pewien czas funkcjonowanie portu lotniczego w Kownie, który jest drugim co do wielkości lotniskiem na Litwie.

Do zagrożonych regionów natychmiast skierowano myśliwce uczestniczące w misji NATO. Misję na Litwie prowadzi włoski kontyngent wyposażony w myśliwce Eurofighter Typhoon.

Znalezienie szczątków drona i polski wątek

Litewskie Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformowało o odnalezieniu szczątków drona na niezabudowanym terenie. Obiekt zlokalizowano koło wsi Jodańce, czyli Juodonys, położonej w rejonie paswalskim. Miejscowość ta znajduje się około 10 km od granicy z Łotwą oraz około 216 km w linii prostej od granicy z Polską.

Mieszkańcom okolicznych rejonów wysyłany jest sygnał ostrzegawczy GPS dotyczący niebezpiecznych szczątków, a funkcjonariusze organów ścigania pracują na miejscu zdarzenia. Z wstępnych danych wynika, że dron nie został zestrzelony, a litewskie wojsko przekazało, że bezzałogowiec prawdopodobnie wniknął w przestrzeń powietrzną kraju z terytorium Polski.

Polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wydało komunikat w tej sprawie. Instytucja poinformowała, że w związku z podejrzeniem naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowany obiekt, do którego mogło dojść minionej nocy, podjęto działania mające na celu weryfikację zdarzenia.

Odwołanie alarmów i szerszy kontekst incydentów

Litewskie siły zbrojne odwołały alert przed godz. 8 czasu lokalnego, informując w serwisie X, iż wszystkie wcześniej wprowadzone alerty dla tamtejszych regionów zostały wycofane.

Około godziny 8.20 łotewskie wojsko przekazało z kolei, że zagrożenie minęło w jednym z regionów graniczących z Litwą. Łotewskie siły zbrojne kontynuowały działania oraz poszukiwania potencjalnego celu w miejscach bez chmur, aby dokonać wizualnej identyfikacji.

Od początku rosyjskiej pełnoskalowej inwazji na Ukrainę kraje bałtyckie wielokrotnie mierzyły się z incydentami i naruszeniami przestrzeni powietrznej z powodu ataków dronów. Władze Litwy, Łotwy i Estonii obwiniały o część tych zdarzeń Rosję, czemu Moskwa konsekwentnie zaprzecza.

W ciągu czterech lat wojny dochodziło również do naruszania przestrzeni powietrznej państw bałtyckich przez ukraińskie drony. Kijów wielokrotnie przepraszał za takie incydenty, tłumacząc, że bezzałogowce mogły zostać przekierowane i zjechać z kursu w wyniku rosyjskiego zakłócania sygnałów naprowadzających.