Nowa filozofia więziennictwa i poprawa warunków osadzonych

Maria Ejchart w rozmowie z „Rzeczpospolitą” oceniła zmiany, które w ostatnich dwóch i pół roku zaszły w polskim systemie penitencjarnym. Wiceminister sprawiedliwości podkreśliła, że przed wszystkim zmieniła się filozofia funkcjonowania więziennictwa. Funkcjonariusze są obecnie inaczej szkoleni, a nacisk kładziony jest na ochronę dynamiczną, poprawę bezpieczeństwa oraz humanitarne, a nie represyjne podejście do więźnia.

Według danych przedstawionych przez resort około 14 proc. osadzonych przebywa obecnie w celach zapewniających europejski standard czterech metrów kwadratowych powierzchni na osobę. Wszystkie nowe i remontowane jednostki penitencjarne mają być zasiedlane właśnie w tym standardzie. Ministerstwo wdraża również program słuchawka do celi, który umożliwia skazanym prowadzenie rozmów telefonicznych bezpośrednio z cel. Zmieniły się także zasady stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek, które mają być zakładane tylko wtedy, kiedy jest to konieczne.

Zmieniły się również proporcje dotyczące systemów odbywania kary. Obecnie 52 proc. więźniów przebywa w systemie półotwartym i otwartym, a 48 proc. w zamkniętym. Gdy Maria Ejchart obejmowała stanowisko wiceministry sprawiedliwości odpowiedzialnej za więziennictwo, w systemie zamkniętym karę odbywało 65 proc. skazanych.

Liczba więźniów i kwestia ostatniego wzrostu statystyk

Wiceminister sprawiedliwości wskazywała, że w więzieniach jest zdecydowanie mniej osadzonych niż za kadencji ministra Zbigniewa Ziobry. Zmiana polityki resortu po przejęciu władzy w 2023 roku miała bezpośrednio wpłynąć na zmniejszenie populacji więziennej. Wszystko zależy jednak od sądów penitencjarnych, które mogą uwzględniać więcej wniosków dyrektorów jednostek o przedterminowe zwolnienia warunkowe lub o zastosowanie dozoru elektronicznego zamiast aresztu.

Dziennik „Rzeczpospolita” zwrócił jednak uwagę, że mimo ogólnego spadku liczby osadzonych w stosunku do poprzedniej władzy, w ostatnim czasie odnotowano ponowny wzrost o blisko 1,5 tysiąca więźniów w porównaniu z końcem 2024 roku. Maria Ejchart tłumaczyła tę sytuację jako swoiste odbicie, które musiało nastąpić po wcześniejszym znaczącym obniżeniu populacji więziennej. Dodała również, że fakt, iż więcej skazanych trafia obecnie za kraty, jest przede wszystkim wynikiem skutecznego działania policji.

Wiceminister podała także, że więzienie pozostaje miejscem odbywania kary, a celem systemu penitencjarnego jest resocjalizacja skazanych, podkreślając, iż więzienie jest miejscem trudnym, ale toczy się tam prawdziwe życie.

Kontrowersje wokół warunków w aresztach i traktowania więźniów

W debacie publicznej pojawiają się również inne wątki związane z warunkami panującymi za kratami oraz traktowaniem konkretnych osadzonych. W czerwcu Maria Ejchart odnosiła się do sytuacji w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka, gdzie przebywał dziennikarz Leszek Kraskowski. Jego obrońca, mechanizmami obronnymi mec. Łukasz Pawelski, informował o dotkliwym pogryzieniu klienta przez pluskwy. Resort potwierdził zgłoszenie z czteroosobowej celi, jednak wiceminister tłumaczyła, że insekty nie muszą wynikać z zaniedbań higienicznych, lecz ze specyfiki takich obiektów i rotacji osadzonych.

Doniesienia o strajku głodowym byłego ministra Mariusza Kamińskiego podczas jego pobytu w areszcie wiceminister skwitowała stwierdzeniem, że każdy ma prawo nie jeść i nie pić, co jest decyzją indywidualną opartą na prawie do wolności osobistej. Informacje o torturach, jakich miał doświadczać ksiądz Michał Olszewski oraz byłe urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości, Maria Ejchart oceniała natomiast jako narrację polityczną niemającą nic wspólnego z faktami.