Szczyt w Brukseli i plany nowych umów

Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham zasiądą 20 listopada do wspólnych rozmów. Szczyt UE–Wielka Brytania odbędzie się 20 listopada w Brukseli, a Rada Europejska oficjalnie ogłosiła termin tego spotkania na początku tygodnia. Tegoroczny szczyt planowano pierwotnie na lipiec, ale został przełożony po upadku rządu Keira Starmera.

Obie strony dążą do sfinalizowania porozumień w trzech obszarach: handlu żywnością, wymiany uprawnień do emisji oraz ułatwień w mobilności osób młodych. Brytyjski szef rządu podkreślił, że powodzenie tych ustaleń stanowi dla niego bezpośredni priorytet. Wśród trudniejszych punktów spornych znajduje się kwestia okresu przejściowego dla brytyjskich zbóż, do których uprawy wykorzystano fungicydy nieposiadające jeszcze unijnych rejestracji.

Dyskusje dotyczące mobilności utknęły w martwym punkcie głównie przez rozbieżne oczekiwania co do limitów liczbowych oraz stawek czesnego na uczelniach. Unijni dyplomaci zaznaczają, że sukces w tych trzech dziedzinach stanowi warunek konieczny dla budowy zaufania przed rozmowami o głębszym, długofalowym resecie relacji.

Perspektywa długoterminowej współpracy i obawy gospodarcze

Andy Burnham zapowiedział, że po zakończeniu szczytu pragnie zainicjować trzeźwą i merytoryczną debatę nad przyszłym kształtem stosunków z Europą, wskazując, że obecny status quo jest niewystarczający. W przeszłości sugerował on różne scenariusze, od unii celnej po warianty zbliżone do członkostwa w jednolitym rynku lub nawet powrót do Wspólnoty. Liderka opozycyjnej Partii Konserwatywnej, Kemi Badenoch, skrytykowała jednak tę aktywność, oceniając próby podważania dotychczasowych ustaleń jako nierealistyczne.

Londyn zamierza również wyrazić sprzeciw wobec unijnej inicjatywy „Made in Europe”, która w założeniu ma chronić strategiczne sektory przed chińską konkurencją. Rząd w Londynie obawia się, że protekcjonistyczne mechanizmy mogą wykluczyć brytyjskich dostawców z europejskich łańcuchów wartości. Wewnątrz Unii Brytyjczycy mogą liczyć na poparcie Polski, Holandii oraz Włoch, podczas gdy Francja wykazuje największy sceptycyzm wobec rozszerzenia programu o Wielką Brytanię.

Antonio Costa podkreślił, że zacieśnienie współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa, obronności i kontroli migracji jest kluczowe dla obu partnerów. Choć kwestia braku udziału Londynu w bazie Eurodac i rozporządzeniu dublińskim pozostaje wyzwaniem, Burnham wykluczył ponowne wprowadzenie swobody przepływu osób.

Kwestia rosyjskiej ingerencji w kampanię brexitową

Tło polityczne wydarzenia jest dodatkowo skomplikowane przez niedawne wypowiedzi szefa brytyjskiego rządu na temat referendum z 2016 roku. Andy Burnham musiał prostować swoje słowa po tym, jak w publicznym podcaście zasugerował rosyjską ingerencję w proces brexitowy. Premier wyjaśnił później, że mimo przekonania o rosyjskich wpływach w polityce, szanuje legalność wyniku referendum z 2016 roku i nie dąży do jego podważenia.