Fiasko dyplomatycznej misji CIA

Dyrektor CIA John Ratcliffe złożył w zeszłym tygodniu niezapowiedzianą wizytę w Moskwie, podczas której spotkał się z przedstawicielami rosyjskich służb specjalnych. Głównym celem wyjazdu było przekazanie stronie rosyjskiej ostrzeżenia, że ich pozycja w konflikcie z Ukrainą systematycznie słabnie i będzie się pogarszać w perspektywie kolejnych miesięcy. Amerykański urzędnik wzywał Kreml do wznowienia rozmów pokojowych, argumentując, że kontynuacja wojny nie leży w interesie Rosji.

Choć po spotkaniach Ratcliffe uznał, że skutecznie przekazał swoje przesłanie, w praktyce wizyta nie doprowadziła do żadnej zmiany w nastawieniu rosyjskich władz. Według informacji „The Washington Post”, strona rosyjska zinterpretowała amerykańską inicjatywę jako próbę nakłonienia prezydenta do zakończenia operacji, co Władimir Putin odczytał bezpośrednio jako oznakę słabości Waszyngtonu.

Kulisy rozmów i brak spotkania z Putinem

Amerykańska administracja zdecydowała, że głównym partnerem do rozmów z ramienia rosyjskiego będzie szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksandr Bortnikow, który należy do najbliższego otoczenia rosyjskiego przywódcy. Ratcliffe rozmawiał również z dyrektorem Służby Wywiadu Zagranicznego Siergiejem Naryszkinem, jednak do bezpośredniego spotkania z samym prezydentem Rosji ostatecznie nie doszło. Jak potwierdził rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, wynik rozmów z urzędnikami został Putinowi przekazany, jednak prezydent nie widział potrzeby osobistego angażowania się w dialog.

Według informacji dziennika „The New York Times”, celem misji było przedstawienie „ponurej oceny” przebiegu rosyjskiej agresji i zasygnalizowanie, że Moskwa nie może liczyć na całkowite oddanie Donbasu przez Ukrainę.

Rosyjska odpowiedź i optyka Kremla

Odpowiedzią na wizytę amerykańskiego szefa wywiadu stała się eskalacja działań wojennych, w tym trwające całodobowe naloty na Ukrainę, a także polityczne wystąpienia Władimira Putina na arenie międzynarodowej. Podczas regionalnej konferencji bezpieczeństwa w Kirgistanie, gdzie spotkał się z prezydentem Iranu Masudem Pezeshkianem, Putin zadeklarował wsparcie dla Teheranu w jego konflikcie ze Stanami Zjednoczonymi. Eksperci wskazują, że dla rosyjskiego przywódcy przekaz płynący z Waszyngtonu był całkowicie nieinteresujący.

Tatiana Stanowaja, ekspertka zajmująca się rosyjską elitą, wskazuje, że Putin jest głęboko przekonany o swoim zwycięstwie. W jego ocenie czas działa na korzyść Rosji, a wiara w to, że Ukraina ostatecznie się załamie, sprawia, iż Kreml nie widzi żadnych powodów do czynienia ustępstw. Stanowisko to jest podtrzymywane mimo problemów gospodarczych, deficytu budżetowego sięgającego 6,5 bln rubli oraz kryzysu paliwowego wywołanego m.in. atakami na rafinerie.