Kwestia kosztów produkcji rolnej i cen paliw to dla polskich gospodarzy sprawa kluczowa, zwłaszcza w szczycie prac polowych i w trakcie sierpniowego naboru wniosków o zwrot podatku akcyzowego. Obecnie rolnikom przysługuje 1,48 zł zwrotu akcyzy za litr oleju napędowego, a rząd zapowiedział podniesienie tej kwoty do 2 złotych, czyli o 52 grosze za litr. Właśnie teraz, do 31 sierpnia, rolnicy składają wnioski o zwrot za paliwo kupione od lutego do końca lipca. Tymczasem rolnicy do 31 sierpnia składają wnioski na starych zasadach, a zapowiadanych pieniędzy wciąż nie widać.

Pytany o powody przeciągających się procedur minister rolnictwa Stefan Krajewski wskazywał winnych po stronie Unii Europejskiej. Na antenie radia RMF FM przekonywał, że rząd czeka na zakończenie procedury notyfikacyjnej w Komisji Europejskiej, a prace rzekomo wstrzymuje sezon urlopowy unijnych urzędników. Czekamy w tej chwili na uzgodnienie z Komisją Europejską, bo taka zmiana musi być notyfikowana. My korzystamy z maksymalnej w tej chwili dopłaty – 1,48 zł. 52 grosze będzie więcej, do 2 złotych. W tej chwili jest przerwa taka wakacyjna, urlopowa w Komisji Europejskiej - powiedział minister Stefan Krajewski.

Rzecznik Komisji Europejskiej wprost zdementował słowa ministra Krajewskiego i przekazał dziennikarce RMF FM, że do KE nie wpłynęła od polskich władz żadna formalna notyfikacja dotycząca podwyższenia zwrotu akcyzy na paliwo rolnicze. Bruksela dodała, że jest gotowa zająć się sprawą, kiedy tylko zostanie ona formalnie zgłoszona przez polskie władze w dowolnym momencie. Rzecznik jednoznacznie odrzucił argument polskiego ministra o opóźnieniach wynikających z wakacyjnej przerwy w KE, podkreślając, że Komisja nie przerywa pracy w okresie letnim. Innymi słowy, nie ma obecnie procedury, która mogłaby być przez Komisję opóźniana, bo nie ma formalnego zgłoszenia dotyczącego tej pomocy.

Oczywiście to nie wyklucza kontaktów nieformalnych między Warszawą a Brukselą. Może się także okazać, że Polska wcale nie potrzebuje wcześniejszej zgody Komisji na podniesienie zwrotu do 2 złotych. Chodzi o to, że w pewnych okolicznościach kraj może wprowadzić takie rozwiązanie bez wcześniejszej zgody Brukseli, korzystając z tak zwanego GBER, czyli ogólnego rozporządzenia w sprawie wyłączeń blokowych.

GBER obejmuje również obniżki podatków zgodne z unijną dyrektywą dotyczącą opodatkowania energii, pod warunkiem zachowania minimalnych poziomów opodatkowania określonych w załączniku I do tej dyrektywy. Nie jest więc wykluczone, że Polska mogłaby obniżyć obciążenia podatkowe bez wcześniejszej zgody KE, ale musi przestrzegać unijnych zasad i nie może zejść poniżej minimalnego poziomu opodatkowania paliwa.

W takim przypadku państwo musi spełnić warunki określone w unijnych przepisach i przekazać Komisji odpowiednią informację. Komisja Europejska nie udzieliła odpowiedzi, czy dodatkowe 52 grosze będzie można wypłacić za paliwo kupione już wcześniej, czyli retroaktywnie. Nierozstrzygnięta pozostaje także kluczowa kwestia: czy dodatkowe 52 grosze dopłaty będzie można wypłacić rolnikom wstecznie za paliwo kupione w poprzednich miesiącach, jeśli rząd wreszcie upora się z własną biurokracją? Rolnicy ponadto informują, że ministerstwo już planuje kolejne zmiany. Jeżeli te wejdą w życie, to zwroty za paliwo kupione w tym miesiącu rolnicy otrzymają pieniądze dopiero w kwietniu 2028 roku.