Atak przy granicy z Polską
Rosyjski dron przeprowadził uderzenie w pociąg znajdujący się w obwodzie wołyńskim w Jagodzinie, w odległości około 1-2 km od granicy z Polską.
W wyniku ataku uszkodzona została ukraińska lokomotywa, jednak nikt nie zginął ani nie został ranny. Ukraińskie służby poinformowały, że pasażerom trafionego składu nakazano ewakuację na 15 minut przed uderzeniem.
Obecność polityków i ewakuacje
Boris Johnson i inni europejscy urzędnicy wracali z konferencji YES w Kijowie tą samą linią kolejową, na której doszło do ataku. Według informacji Ukrzaliznycji pociąg dyplomatyczny opuścił stację wcześniej niż planowano ze względu na zmieniającą się sytuację bezpieczeństwa.
Były premier Szwecji Carl Bildt potwierdził, że w pociągu, którym podróżował, wydano polecenie przygotowania do ewakuacji po zatrzymaniu składu. Po kilku minutach uznano sytuację za opanowaną i pociąg kontynuował bezpieczny przejazd do polskiego Dorohuska.
Reakcje i kontekst
Nie wiem, jaka pokrętna logika skłoniła Putina do wysadzenia w powietrze stojącej ukraińskiej lokomotywy na granicy z Polską tego ranka. Co możemy powiedzieć na pewno, to, że to rodzaj przypadkowego i bezsensownego ataku, którego Ukraińcy doświadczają każdego dnia – nawet na cywilnych kolejach
To działanie prawdziwie barbarzyńskiego przywódcy, który próbuje terroryzować ukraińskich cywilów
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha ocenił, że rosyjskie ataki w przygranicznym Jagodzinie stanowią terror pukający do drzwi NATO i Unii Europejskiej. Premier Donald Tusk zwołał w związku z eskalacją działań Rosji nadzwyczajne spotkanie poświęcone bezpieczeństwu.
Ukraińskie koleje państwowe oceniły, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, iż celem drona był pociąg dyplomatyczny. Rosja oficjalnie poinformowała jedynie o zaatakowaniu infrastruktury kolejowej w zachodniej części Ukrainy.
