Śledztwo prokuratury w sprawie przepychanek przed Trybunałem Konstytucyjnym

Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarejestrowała w środę z urzędu materiały i wszczęła czynności sprawdzające dotyczące wydarzeń przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Postępowanie koncentruje się na zachowaniu Roberta Bąkiewicza oraz innych osób wobec funkcjonariuszy policji. Śledczy badają sprawę pod kątem zmuszania przemocą i groźbą bezprawną policjantów do zaniechania prawnych czynności służbowych. Informacje te przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.

Przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego doszło do przepychanek między zgromadzonymi tam manifestantami a policją. Wśród protestujących znajdowali się między innymi przedstawiciele Ruchu Obrony Granic oraz klubów Gazety Polskiej. Demonstracja wiązała się z próbą blokowania wejścia do siedziby instytucji, aby nie wpuścić Macieja Berka, który składał ślubowanie jako sędzia TK po tym, jak został wybrany we wrześniu przez Sejm i składał ślubowanie z formułą wobec prezydenta. Sytuacja doprowadziła do szarpaniny i chaosu na miejscu.

Uczestnicy protestu i reakcja ministra sprawiedliwości

Wśród osób protestujących przed Trybunałem Konstytucyjnym zauważono znane postacie polityczne i medialne. W tłumie znaleźli się lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz, redaktor naczelny TV Republika Tomasz Sakiewicz oraz posłowie Prawa i Sprawiedliwości, w tym Antoni Macierewicz. W późniejszym czasie na miejscu pojawił się również prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Do wydarzeń odniósł się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który zapowiedział zdecydowaną odpowiedź i polecił prokuratorowi krajowemu Dariuszowi Kornelukowi podjęcie czynności na mocy art. 13 Prawa o prokuraturze. Szef resortu sprawiedliwości podkreślił we wpisie na portalu X, że dzisiejsza próba sparaliżowania pracy Trybunału Konstytucyjnego spotka się ze zdecydowaną reakcją.

Na zapowiedzi ministra szybko odpowiedział Robert Bąkiewicz. W swoim wpisie na portalu X skierował słowa do szefa resortu sprawiedliwości, pytając, które to już zlecenie na niego w tej kadencji, i dodając ironiczny apel o zamówienie większych szaf na akta.