Nowa koncepcja integracji wojskowej w UE
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w rozmowie z greckim dziennikiem „Kathimerini” opowiedział się za utworzeniem „Legionu Europejskiego”. Zdaniem szefa polskiej dyplomacji, Unia Europejska potrzebuje znacznie głębszej integracji wojskowej, a proponowana formacja miałaby być stałą, oddaną jednostką.
Sikorski wskazał, że legion mógłby rekrutować doświadczonych profesjonalistów z szerszej rodziny europejskiej, w tym zaprawionych w boju ukraińskich weteranów po zakończeniu wojny. Według ministra, Europa musi wziąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo, aby nie być zmuszoną do ciągłego zwracania się o pomoc do Waszyngtonu.
Sikorski argumentował potrzebę zmian, wskazując, że Europa musi reagować nie tylko na zagrożenia konwencjonalne, ale także na sytuacje, w których Moskwa wykorzystuje przepływy migracyjne z Afryki i Bliskiego Wschodu jako broń przeciwko UE.
Rola NATO i samodzielność Europy
Szef MSZ podkreślił, że proponowany legion nie ma być alternatywą dla NATO. – Potrzebujemy silniejszego europejskiego filaru w ramach silniejszego NATO. Nasze interesy się uzupełniają, a nie wykluczają – ocenił Sikorski.
Minister zaznaczył, że Stany Zjednoczone pozostają niezastąpionym filarem wspólnej obrony, jednak rola USA ewoluuje. Podczas gdy Ameryka nadal ma zapewniać kluczowe możliwości technologiczne i wywiadowcze, Europa musi wziąć na siebie ciężar działań operacyjnych na miejscu.
Ewolucja pomysłu i założenia operacyjne
To nie pierwsza sytuacja, w której polityk wraca do tego tematu. Już w styczniu, przed posiedzeniem unijnej Rady do Spraw Zagranicznych w Brukseli, Sikorski przedstawiał zarys koncepcji, wykluczając jednocześnie tworzenie nierealistycznej w jego opinii armii federalnej.
Wówczas minister wyjaśniał, że legion mógłby zacząć funkcjonować jako oddział w sile brygady, do którego mogliby zapisywać się obywatele państw członkowskich oraz krajów kandydujących do UE. Jednostka podlegałaby Radzie do Spraw Zagranicznych, byłaby finansowana z budżetu europejskiego i posiadałaby uzgodnione reguły użycia broni.
Sikorski przyznał wówczas, że taka siła nie byłaby zdolna do odstraszenia Rosji i Władimira Putina, ale mogłaby być wykorzystywana do reagowania na niebezpieczeństwa niższej rangi, na przykład w Afryce Północnej czy na Bałkanach. Jego zdaniem pogarszająca się sytuacja międzynarodowa czyni ten projekt wyjątkowo naglącym.
Kontrowersje i wyzwania wokół europejskiej formacji
Pomysł międzynarodowej formacji zbrojnej rekrutującej się z przedstawicieli różnych narodowości budzi jednak wątpliwości, zwłaszcza w kontekście historycznych wzorców takich jak francuska czy hiszpańska Legia Cudzoziemska oraz ukraiński Legion Międzynarodowy Obrony Terytorialnej. Wszystkie te formacje charakteryzują się jasnym, narodowym dowództwem, podczas gdy w przypadku Legionu Europejskiego kwestia ta pozostaje nierozstrzygnięta. Krytycy wskazują, że trudnością byłoby znalezienie konsensusu między państwami członkowskimi, które zmagają się z różnymi interesami politycznymi i gospodarczymi.
Eksperci zwracają uwagę na szereg problemów praktycznych, takich jak brak ujednoliconego dowództwa strategicznego i taktycznego, bariery językowe, regulaminowe oraz trudności z zaopatrzeniem w nowoczesny sprzęt wojskowy przy obecnym deficycie na rynku zbrojeniowym. Ponadto wykorzystanie ukraińskich weteranów w misjach stabilizacyjnych na kontynencie afrykańskim mogłoby prowadzić do bezpośrednich konfrontacji z rosyjskimi strukturami, takimi jak dawna Grupa Wagnera czy Korpus Afrykański, co zwiększa ryzyko eskalacji.