Mechanizm oceny więźniów w cieniu tajemnicy
Pogłębiony System Oceny Ryzyka Recydywy (PSORR) to narzędzie informatyczne wdrożone w Służbie Więziennej, które generuje automatyczne raporty mające zobiektywizować prognozy kryminologiczno-społeczne dotyczące osadzonych.
System ten ma pomagać w podejmowaniu decyzji o udzieleniu przepustek czy warunkowym przedterminowym zwolnieniu, zastępując lub uzupełniając opinię wychowawcy więziennego. W 2025 roku wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart opisywała to wdrożenie jako „skok w przyszłość”, argumentując, że Polska zyskała nowoczesne narzędzie do szacowania ryzyka recydywy, jakiego wcześniej brakowało.
Spór o przejrzystość systemu
Eksperci oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych wskazują na brak transparentności w działaniu PSORR. W grudniu 2025 roku Helsińska Fundacja Praw Człowieka zwróciła się do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka z wnioskiem o udostępnienie kodu źródłowego programu, wykazu czynników wpływających na wynik oraz stosowanych wag i ekspertyz. Po odmowie udzielenia informacji, fundacja złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Przedstawiciele HFPC, w tym Marcin Wolny, podnoszą, że narzędzie tak głęboko ingerujące w wolność jednostki musi być oparte na przejrzystych danych, regularnie testowane i weryfikowalne. Zdaniem dr. Marcina Szweda, szefa Programu Spraw Precedensowych HFPC, brak dostępu do szczegółów działania algorytmu uniemożliwia obrońcom efektywne kwestionowanie wyników, co narusza prawo do obrony skazanych. Fundacja ostrzega, że błędy w systemie mogą prowadzić do nieuzasadnionego wydłużenia izolacji więziennej lub zbyt wczesnego zwolnienia osób stanowiących realne zagrożenie.
Krytyczne spojrzenie środowiska prawniczego
Sędzia Tomasz Huminiak, przewodniczący IV Wydziału Penitencjarnego Sądu Okręgowego w Opolu, podkreśla, że raporty z systemu PSORR nie są wiążące dla sądu i powinny być traktowane z rezerwą. Wskazuje on na rozbieżności między automatycznymi ocenami a opiniami dyrektorów zakładów karnych, które bywają sprzeczne z algorytmem.
Krytykę budzi również sama skala ryzyka przyjęta w systemie, która wynosi od 20 do 100 procent. Jak zauważa adwokatka Monika Gorząch z Katowic, minimalny próg 20 procent wyklucza ocenę ryzyka jako zerowego, mimo że w praktyce spotyka osadzonych, u których prawdopodobieństwo powrotu do przestępstwa ocenia jako nieistniejące.
Jestem liderem formacji patriotycznej, która opiera się na dwóch filarach: na tożsamości i na nowoczesności
Perspektywa naukowa
Pracownik naukowy Zakładu Prawa i Polityki Penitencjarnej Uniwersytetu Warszawskiego, dr Paweł Kobes, ocenia, że na końcowe werdykty dotyczące funkcjonowania mechanizmu jest jeszcze za wcześnie. Zauważa natomiast, że rozwiązanie to może pełnić użyteczną funkcję zwłaszcza w początkowej fazie odbywania wyroku.
