Nocny nalot na moskiewski region

Pierwsze informacje o maszynach zmierzających w kierunku obwodu moskiewskiego pojawiły się we wtorek 18 sierpnia po godzinie 2:30 w nocy czasu kijowskiego. W niespełna godzinę systemy obrony przeciwlotniczej wykryły 23 drony, a władze zdecydowały o zamknięciu lotnisk Domodiedowo, Szeremietiewo, Wnukowo i Żukowskij. Rosyjska agencja prasowa TASS podała, że z powodu ograniczeń bezpieczeństwa osiem samolotów nie mogło wylądować w Moskwie. W mediach społecznościowych opublikowano nagrania przedstawiające próby zestrzelenia bezzałogowców przez obronę przeciwlotniczą.

Mer Moskwy Siergiej Sobianin poinformował, że między minionym wieczorem a godziną 5:00 rano w kierunku obwodu moskiewskiego wystrzelono 620 dronów, z czego 180 zniszczono na tym obszarze. Dodał, że w miejscach upadku szczątków pracują służby ratunkowe, nie podając jednak szczegółów dotyczących ofiar śmiertelnych ani zniszczeń. Agencja Reuters zaznaczyła, że dane o liczbie dronów i zestrzeleniach pochodzą z rosyjskich źródeł i nie zostały niezależnie zweryfikowane. Rosyjskie media określiły te wydarzenia jako największy atak dronów na Moskwę od dwóch lat.

W obwodzie moskiewskim uszkodzony został magazyn należący do firmy Wildberries, będącej największym sklepem internetowym w Rosji, a w wyniku zdarzenia ranne zostały co najmniej trzy osoby, w tym 10-letnia dziewczynka.

Gubernator obwodu moskiewskiego Andriej Worobiow przekazał, że na terenie atakowanego obiektu firmy Wildberries wybuchł pożar, który został już ugaszony.

Ukraiński kanał na Telegramie Exilenova Plus poinformował, że podczas prób zestrzelenia maszyn rosyjska obrona powietrzna zaatakowała budynek mieszkalny w miejscowości Pawłowski Posad, położonej około 67 kilometrów od stolicy, a uszkodzeniu uległa również fabryka aluminium pod Moskwą, gdzie wybuchł pożar.

Celownik Kijowa i sytuacja na froncie

Magazyny sieci Wildberries są w ostatnich tygodniach celami ataków ukraińskich bezzałogowców, a ukraiński resort obrony w Kijowie poinformował w niedzielę, że unieruchomiono siedem z dziesięciu największych centrów logistycznych tej platformy.

Ostatni atak skierowano w obiekt o powierzchni około 250 tysięcy metrów kwadratowych w parku przemysłowym Koliedino pod Moskwą, a ukraińskie władze uznają te obiekty za uzasadnione cele wojskowe, ponieważ służą do zaopatrywania rosyjskiej armii na froncie i można na nich kupić wyposażenie dla żołnierzy, takie jak kamizelki kuloodporne czy hełmy.

Atak objął także okupowany przez Rosję Krym, gdzie według lokalnych władz doszło do przerw w dostawach energii elektrycznej w południowej, północno-zachodniej i wschodniej części półwyspu. W ostatnich dniach Ukraina nasiliła uderzenia na cele w Rosji w odpowiedzi na ataki na własne miasta i infrastrukturę, a w minioną niedzielę Moskwa informowała o zestrzeleniu ponad 800 dronów w różnych regionach kraju podczas innego masowego nalotu.

Trwająca już piąty rok pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę stała się największym konfliktem zbrojnym w Europie od zakończenia II wojny światowej. Prezydent Władimir Putin żąda kapitulacji Ukrainy oraz całego Donbasu, w tym terytoriów kontrolowanych obecnie przez Kijów. Według danych amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną, na które powołuje się agencja AFP, spełnienie warunków Moskwy dałoby Rosji bez walki terytorium o powierzchni około 2300 kilometrów kwadratowych, czyli niemal tyle, co Luksemburg.