Atak balistyczny i awaria systemu ostrzegania

Wieczorem 12 października siły rosyjskie przeprowadziły atak rakietowy na stolicę Ukrainy, wykorzystując sześć rakiet balistycznymi. Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że nie posiadały wcześniejszych danych o wystrzeleniu pocisków z terytorium Federacji Rosyjskiej. Cele balistyczne zostały wykryte przez radary dopiero w trakcie ataku na Kijów.

Lokalne kanały w serwisie Telegram donosiły, że mieszkańcy słyszeli eksplozje jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem alarmu przeciwlotniczego. Alarm przeciwlotniczy w Kijowie ogłoszono z opóźnieniem względem eksplozji. W oficjalnym komunikacie Siły Powietrzne podkreśliły, że przyczyny braku wcześniejszego wykrycia wystrzeleń są obecnie ustalane.

Reakcja na dezinformację i kontekst polityczny

W obliczu ataku w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się liczne, niepotwierdzone teorie dotyczące przyczyn awarii systemu ostrzegania. Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji zaapelowało do obywateli, aby nie powielali niesprawdzonych doniesień, i zaznaczyło, że prowadzi weryfikację dostępnych informacji.

Jedna z krążących w sieci wersji wiązała opóźnienie w wykryciu ataku z rzekomym wstrzymaniem wymiany danych wywiadowczych z Ukrainą. Spekulacje te pojawiły się w kontekście doniesień dziennika „Financial Times”, który dzień wcześniej opisał naciski administracji prezydenta Donalda Trumpa na Kijów w sprawie zaprzestania ataków na rosyjskie rafinerie. Według źródeł europejskich, Waszyngton miał grozić wstrzymaniem dostaw broni oraz wymiany danych wywiadowczych w przypadku kontynuowania tych działań.

Atak na Charków

Oprócz uderzenia na stolicę, wojska rosyjskie zaatakowały Charków przy użyciu dziewięciu amunicji krążących S-8000 określanych jako Banderol.