Niebezpieczny manewr na poznańskiej Woli

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 26 października 2026 roku około godziny 17 na przejeździe kolejowym przy ulicy Lutyckiej w Poznaniu. 31-letni obywatel Ukrainy wjechał ciągnikiem siodłowym z naczepą cysterną na przejazd, mimo że po drugiej stronie torów znajdował się korek, który uniemożliwiał dalszą jazdę. Pojazd zatrzymał się na torach, a wkrótce po tym rogatki zaczęły się opuszczać, sygnalizując zbliżający się pociąg pasażerski.

Przyznał, że to on był kierowcą tej cysterny. Przyznał się także do winy

Łukasz Paterski

Reakcja kierowców i konsekwencje prawne

Według relacji policji, w krytycznym momencie inni kierowcy nakłaniali 31-latka do natychmiastowego opuszczenia przejazdu, nawet za cenę uszkodzenia infrastruktury kolejowej. Mężczyzna zdołał zjechać z torów na kilka sekund przed przejazdem pociągu, niszcząc przy tym jedną z rogatek. Kierowca ciężarówki był trzeźwy i posiadał wymagane uprawnienia, a w cysternie przewoził nawóz roślinny, który nie jest substancją niebezpieczną.

Po kilku godzinach od zajścia 31-latek sam zgłosił się na komisariat policji na Jeżycach. Tłumaczył funkcjonariuszom, że wjechał na przejazd, gdy rogatki były jeszcze podniesione i był przekonany, że zdoła przejechać na drugą stronę. Funkcjonariusze zatrzymali kierowcy prawo jazdy i skierowali wniosek o ukaranie do sądu. Kierowcy grozi teraz kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny do 30 tysięcy złotych.

Mężczyzna twierdził, że przed wjazdem na przejazd nie migały światła ostrzegawcze, a rogatki były całkowicie podniesione.

Pociąg, przed którym uciekł kierowca, to pociąg Intercity.