Naruszenie przestrzeni powietrznej Mołdawii

Pięć rosyjskich środków napadu powietrznego wtargnęło w sobotę rano w przestrzeń powietrzną Mołdawii, co potwierdziły zarówno służby wojskowe, jak i prezydent kraju Maia Sandu. Według mołdawskiego resortu obrony do naruszenia doszło między godziną 7.45 a 8.00 czasu lokalnego podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę.

Część obiektów wleciała nad terytorium Mołdawii znad graniczącego z nią ukraińskiego obwodu odeskiego. Eksplozje i wybuchy były słyszane w rejonie kilku wsi na wschodzie kraju oraz w jego środkowej części.

Skutki incydentu i działania służb

Władze Mołdawii nie odnotowały żadnych ofiar w ludziach w wyniku sobotniego incydentu. W rejonie Stefan Voda na polu winorośli doszło do pożaru roślinności oraz uszkodzenia okien w budynku rolniczym w wyniku eksplozji.

Szczątki maszyn i niezidentyfikowane obiekty odnaleziono na obrzeżach miasta Causeni, a także w pobliżu miejscowości Dubovca, Hîncesti oraz w rejonie Anenii Noi. Policja zaapelowała do obywateli o nie dotykanie znalezionych fragmentów i natychmiastowe powiadamianie służb pod numerem alarmowym 112.

Rosnąca skala naruszeń i reakcja dyplomatyczna

Sytuacja ta wpisuje się w dłuższą serię incydentów z udziałem rosyjskich obiektów wojskowych. Zaledwie kilka dni wcześniej, w środę, na terytorium Mołdawii spadło i eksplodowało kilka innych bezzałogowców, co skłoniło Kiszyniów do podjęcia stanowczych kroków dyplomatycznych.

Władze Mołdawii przekazały, że rosyjski ambasador Oleg Ozierow został wezwany do MSZ w Kiszyniowie w czwartek po wcześniejszych naruszeniach. Prezydent Maia Sandu podsumowała podczas wizyty w Finlandii, że od początku bieżącego roku odnotowano już 45 naruszeń mołdawskiej przestrzeni powietrznej, a od początku inwazji w 2022 roku do 24 września liczba takich incydentów wyniosła 81.