Bezpieczeństwo wschodniej flanki i groźby nuklearne
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte wziął udział 30 września w Brukseli w Euronews Defence & Space Summit, gdzie odniósł się do kwestii bezpieczeństwa państw członkowskich w kontekście agresywnej polityki Kremla. Rutte wykluczył istnienie bezpośredniego zagrożenia nuklearnego dla państw bałtyckich czy Polski, zaznaczając, że Władimir Putin doskonale zdaje sobie sprawę z przewagi militarnej Sojuszu. Zapewnił, że NATO pozostaje w gotowości do obrony każdego kilometra kwadratowego swojego terytorium.
Jeśli Rosjanie zechcą podjąć działania przeciwko Finlandii, któremuś z państw bałtyckich, Polsce czy jakiemukolwiek innemu krajowi NATO, zaobserwujemy koncentrację sił
Szef Sojuszu wyjaśnił, że działania hybrydowe i próby zastraszania ze strony Rosji mają na celu osłabienie jedności Zachodu oraz odwrócenie uwagi od sytuacji w Ukrainie. W tym kontekście Rutte docenił zdecydowaną postawę Warszawy.
Wszystko to dzieje się dlatego, że sytuacja w Ukrainie nie układa się po myśli Putina. On chce nas podzielić i sprawić, byśmy przestali zwracać uwagę na Ukrainę i przestali ją wspierać - kontynuował Rutte. Przywołał w tym kontekście słowa szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego, który powiedział, że odpowiedzią na każde zagrożenie hybrydowe wobec Polski powinno być zwiększenie, a nie zmniejszenie pomocy dla Ukrainy.
Wsparcie dla Ukrainy i apel o pociski przechwytujące
Mark Rutte podkreślił, że choć Ukraina radzi sobie na froncie lepiej niż w poprzednich miesiącach, kluczowym wyzwaniem pozostają rosyjskie ataki na infrastrukturę krytyczną. W związku z nadchodzącą zimą, szef NATO zaapelował do państw członkowskich o pilne przekazanie Kijowowi pocisków do systemów Patriot.
Według sekretarza generalnego zwiększenie produkcji zbrojeniowej w Europie jest istotne w długim terminie, jednak nie rozwiązuje doraźnych problemów ukraińskiej obrony powietrznej. Zaznaczył, że państwa powinny dzielić się zapasami w stopniu, który nie naruszy ich własnego bezpieczeństwa.
Rola Donalda Trumpa w zakończeniu wojny
Podczas szczytu Rutte ocenił, że obecna sytuacja wymaga zaangażowania dyplomatycznego na najwyższym szczeblu. Wskazał prezydenta USA Donalda Trumpa jako jedyną osobę, która posiada realny wpływ na proces zakończenia konfliktu.
Sekretarz generalny NATO przyznał, że na obecnym etapie nie widać gotowości Władimira Putina do zawarcia porozumienia pokojowego. Podkreślił jednak, że dla osiągnięcia korzystnej pozycji negocjacyjnej, Ukraina wymaga stałego wsparcia ze strony USA, Kanady oraz krajów europejskich. Rutte zaznaczył również, że Europa musi przejąć większą odpowiedzialność za własną obronność, co nie oznacza wycofania się USA z kontynentu, lecz ewolucję modelu współpracy na bardziej sprawiedliwy.
