Działania prokuratury wokół wycieku informacji

Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy prowadzi postępowanie dotyczące ujawnienia dziennikarzom danych na temat operacji przeprowadzonej u syna polityka Koalicji Obywatelskiej Tomasza Lenza. Sprawa ma swoje źródło w publikacji Wirtualnej Polski z 7 kwietnia 2026 roku, która opisywała wydarzenia z 15 marca w szpitalu powiatowym w Aleksandrowie Kujawskim. Dziennikarze ujawnili wówczas, że bliska osoba parlamentarzysty została przyjęta bezpośrednio na oddział chirurgii z pominięciem izby przyjęć, co później sam senator potwierdził, wskazując, że chodzi o jego 13-letniego syna.

W związku z publikacją wszczęto dwa odrębne postępowania: jedno dotyczy okoliczności samego zabiegu, a drugie – ujawnienia tajemnicy pacjenta. W ramach drugiego śledztwa śledczy ustalili na podstawie bilingów, że dyrektor szpitala Mariusz Trojanowski kontaktował się z reporterem WP Michałem Janczurą. We wrześniu dyrektor został wezwany do prokuratury w charakterze świadka, a po przesłuchaniu nakazano mu wydanie telefonu pod groźbą przeszukania i odebrania urządzenia siłą. W postanowieniu prokuratury znalazły się dane dziennikarza.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska potwierdziła zabezpieczenie telefonu, wskazując, że urządzenie mogło posłużyć do przekazania objętych śledztwem informacji. Zapewniono jednocześnie, że bilingi samego dziennikarza nie były sprawdzane.

Kontrowersje i ocena ekspertów prawnych

Działania prokuratury wywołały ostrą reakcję redakcji Wirtualnej Polski, która podkreśliła, że nie zamierza ujawniać swoich źródeł i przypomniała, że już w czerwcu organy ścigania bezskutecznie domagały się ujawnienia informatorów. Dziennikarz Michał Janczura skrytykował te metody w mediach społecznościowych, uznając je za próbę uciszania mediów. Z kolei minister sprawiedliwości Waldemar Żurek oświadczył, że dowiedział się o sprawie z mediów i zapowiedział zbadanie zastosowanych środków.

Jestem zwolennikiem wolności mediów i mam świadomość, jako były sędzia, czym jest tajemnica dziennikarska i czym jest tajemnica spowiedzi. Są takie fundamenty: tajemnica obrończa, tajemnica spowiedzi, tajemnica dziennikarska. Ja bym chciał, żeby demokratyczne państwo szanowało przestrzeganie właśnie tych tajemnic. Ale jak jest w tej konkretnej sprawie? Muszę to sprawdzić

Waldemar Żurek

Poważne wątpliwości wobec działań śledczych wyraził mecenas Konrad Siemaszko z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Prawnik wskazał, że tajemnica dziennikarska musi być respektowana także wtedy, gdy organy ścigania próbują uzyskać chronione materiały od osób trzecich, takich jak dyrektor placówki. Według eksperta konieczne było zachowanie procedur z udziałem sądu, który powinien skontrolować, czy istnieją przesłanki do ewentualnego uchylenia tajemnicy.

Tło medyczne i kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia

Sprawa zabiegu syna senatora wywołała także pytania o procedury medyczne i finansowanie świadczeń w publicznej placówce. Przeprowadzona kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia wykazała nieprawidłowości, ustalając, że zabieg nie był finansowany w ramach kontraktu z funduszem, choć wykonano go na oddziale chirurgii w trakcie regularnego dyżuru personelu. W efekcie na szpital nałożono karę w wysokości 134 tysięcy złotych.

W początkowej fazie sprawy szpital powoływał się na ochronę danych osobowych, a sam senator Tomasz Lenz w oświadczeniu z 7 kwietnia przekonywał, że zabieg przeprowadzono zgodnie z procedurami medycznymi przez dyżurujących lekarzy. Małżeństwo zarzucało wówczas dyrektorowi placówki rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o dokumentacji medycznej i zapowiedziało skierowanie sprawy do prokuratury. Senator Tomasz Grodzki argumentował natomiast w Kanale Zero, że interwencja lekarska była konieczna ze względu na ryzyko sepsy i rozprzestrzenienia się ropnia.