Znalezienie ciała opozycjonisty
Ciało 71-letniego Siergieja Własienki, rosyjskiego opozycjonisty, odnaleziono w poniedziałek późnym wieczorem w zamkniętym mieszkaniu na warszawskim Mokotowie. Zwłoki odkrył współlokator, który po powrocie z zagranicy dostał się do lokalu przez balkon. Na miejscu zabezpieczono dokumentację medyczną zmarłego, a czynności procesowe prowadzone przez śledczych rozpoczęły się w nocy z poniedziałku na wtorek.
We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych powiązano odkrycie zwłok z możliwym urazem głowy oraz obawami osób z otoczenia zmarłego co do gwałtownego charakteru zgonu.
Ustalenia prokuratury
Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, a rzecznikiem instytucji jest prokurator Piotr Antoni Skiba. Funkcjonariusze Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji zajmują się badaniem okoliczności zgonu. Śledczy na tym etapie wykluczają udział osób trzecich, jednak w celu wyjaśnienia sprawy wszczęto postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci (art. 155 kk).
Na obecnym etapie śledztwa prokuratura nie wskazuje na udział osób trzecich w zgonie mężczyzny.
Sekcję zwłok zaplanowano na środę po południu. Na miejscu ujawnienia zwłok była dokumentacja lekarska mężczyzny. Jutro planowane jest przeprowadzenie specjalistycznych badań, nie tylko sekcji zwłok, ale również badań toksykologicznych. Na tym etapie nic nie wskazuje, by do zgonu mężczyzny przyczyniło się działanie lub zaniechanie innych osób
Ciało zmarłego zostało przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej w celu przeprowadzenia sekcji zwłok oraz badań toksykologicznych, które zaplanowano na środę. Prokuratorzy podkreślają, że nie mają przesłanek sugerujących przestępczy charakter zdarzenia.
Serwis Nexta przekazał nieoficjalną informację o rzekomej ranie głowy u zmarłego, co nie zostało dotychczas potwierdzone przez oficjalne źródła w prokuraturze. Wersje co do aktywności Własienki pozostają rozbieżne; podczas gdy część mediów wskazuje na jego zaangażowanie polityczne, serwis Nexta twierdzi, że nie był on aktywny publicznie w Polsce i utrzymywał się z prac sezonowych.
Działalność polityczna zmarłego
Siergiej Własienko był znaną postacią w środowisku rosyjskiej emigracji politycznej. W latach 80. pełnił funkcję deputowanego lokalnych władz na rosyjskim Dalekim Wschodzie, a później zamieszkiwał w Anapie. Po inwazji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę opuścił swój kraj, początkowo wjeżdżając do Polski na wizie turystycznej, a następnie otrzymując azyl polityczny.
Przed ucieczką z Rosji Własienko znalazł się na celowniku Federalnej Służby Bezpieczeństwa, której funkcjonariusze przeszukali jego mieszkanie w 2023 roku w związku z zarzutami dotyczącymi rozpowszechniania informacji o Siłach Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Z dostępnych publikacji wynika również, że o azyl w Polsce występował wspólnie z innym działaczem, Leonidem Muratowem.
W Warszawie Własienko był powiązany z Kongresem Deputowanych Ludowych, organizacją zrzeszającą byłych rosyjskich deputowanych, dążącą do stworzenia przejściowego parlamentu dla Rosji. Inicjatorem tego ugrupowania był przebywający w Ukrainie były poseł do Dumy Państwowej, Ilja Ponomariow. W kwietniu 2023 roku władze w Moskwie uznały Kongres za organizację niepożądaną na terytorium Rosji.
Własienko uczestniczył również w działaniach Forum Rosyjskiej Opozycji na rzecz Wsparcia Ukrainy.
