Atak na kluczowe przedsiębiorstwo w Samarze

W nocy z 14 na 15 sierpnia w Samarze doszło do serii wybuchów, a w obwodzie samarskim ogłoszono alarm powietrzny. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że celem operacji było Państwowe Rakietowo-Kosmiczne Centrum CSKB-Progress. Przedsiębiorstwo to jest kluczowym podmiotem rosyjskiego sektora kosmicznego, zajmującym się produkcją rakiet nośnych oraz specjalistycznej elektroniki. Do uderzenia, wykonanego z odległości około 900 kilometrów od granicy z Ukrainą, wykorzystano rakiety Flamingo.

Prezydent Ukrainy w mediach społecznościowych określił akcję mianem „dużego osiągnięcia” i podziękował zaangażowanym jednostkom za precyzję. Zaznaczył, że operacja wpisuje się w realizację planu dalekodystansowych działań mających na celu osłabienie rosyjskiego potencjału wojennego.

Skutki uderzeń i reakcje stron

Gubernator obwodu samarskiego Wiaczesław Fiedoryszczow potwierdził atak na „przedsiębiorstwo przemysłowe”, nie ujawniając jednak szczegółowych danych na temat strat. Niezależny kanał Astra, opierając się na analizach OSINT oraz weryfikacji materiałów wizualnych, przekazał, że w Samarze zapaliła się hala należąca do centrum rakietowo-kosmicznego lub przyległych zakładów lotniczych.

Z kolei rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że w nocy z 14 na 15 sierpnia rosyjska obrona powietrzna miała zestrzelić 598 ukraińskich dronów nad 17 regionami, w tym nad obwodem moskiewskim, Krajem Krasnodarskim, okupowanym Krymem oraz akwenami mórz Czarnym i Azowskim.

Operacja na szeroką skalę

Ukraińskie uderzenia nie ograniczyły się wyłącznie do Samary. Wołodymyr Zełenski potwierdził również trafienie w bazę lotniczą Sawaslejka, położoną około 700 kilometrów od Ukrainy, gdzie stacjonują nosiciele rakiet wykorzystywanych do ataków na ukraińskie miasta. Prezydent wspomniał także o zniszczeniach w obiekcie naftowym w Ust-Ludze, znajdującym się w odległości ponad 800 kilometrów od ukraińskiej granicy.

W tym samym czasie strona rosyjska kontynuowała ostrzał, w wyniku którego w obwodzie dniepropietrowskim zginął trzymiesięczny chłopiec, a jedenaście osób, w tym dzieci w wieku 5 i 12 lat, zostało rannych, o czym poinformował szef tamtejszej Obwodowej Administracji Wojskowej Ołeksandr Hanzha.