Operacja i potwierdzenie diagnozy nowotworowej
W trakcie wtorkowego zabiegu chirurgicznego w rzymskiej Poliklinice Gemelli specjaliści odcięli dolny fragment prawego płuca papieża Leona XIV. Interwencję przeprowadził wykwalifikowany zespół chirurgów torakochirurgicznych pod kierunkiem profesora Stefano Margaritory.
W oficjalnym biuletynie medycznym przekazano, że doraźne badanie histopatologiczne potwierdziło diagnozę gruczolakoraka płuca, którą podejrzewano już na podstawie wcześniejszych badań. Sam zabieg trwał około 90 minut, natomiast łączny pobyt Ojca Świętego na sali operacyjnej zamknął się w czasie około trzech godzin.
Watykan poinformował, że operacja zakończyła się pomyślnie i bez powikłań, a papież wybudził się prawidłowo i wrócił do swojego pokoju na 10. piętrze. W środowe popołudnie opublikowano kolejne oświadczenie informujące, że papież przeszedł zaplanowane badania krwi oraz prześwietlenie klatki piersiowej, które wykazały, że kluczowe parametry są w normie.
Rekonwalescencja i reakcja Kurii Rzymskiej
Lekarze przekazali, że Leon XIV rozpoczął już fizjoterapię układu oddechowego, spaceruje po swoim pokoju i powrócił do zwykłego sposobu żywienia. Wcześniejsze zapowiedzi wskazywały, że papież ma pozostać w szpitalu około tygodnia, a wszystkie jego audiencje zostały zawieszone do 20 października.
Włoska prasa zwróciła uwagę, że nagła choroba papieża wywołała szok i poczucie niepewności w Kurii Rzymskiej, zwłaszcza że 71-letni pontyfikat dotychczas uchodził za okaz zdrowia. Komentatorzy podkreślają, że wielką niewiadomą pozostaje ewentualna listopadowa podróż papieża do Ameryki Południowej, a wstępne oceny lekarzy są optymistyczne i na razie nie mówią o chemioterapii.
