VII Marsz Równości w Lublinie
Siódmy Marsz Równości wyruszył 17 października 2026 roku spod Centrum Kultury przy ulicy Peowiaków w Lublinie. Wydarzenie odbywało się pod hasłem „Wolne z wolnymi. Równe z równymi. Idź z nami, bo Lublin jest wspólny”. Według szacunków policji, w pochodzie wzięło udział ponad trzysta osób.
Trasa marszu prowadziła przez ulice Kołłątaja, Zesłańców Sybiru, Krakowskie Przedmieście, Lipową oraz Narutowicza, a uczestnicy finalnie wrócili w okolice miejsca startu. Osoby biorące udział w wydarzeniu niosły tęczowe flagi oraz transparenty z hasłami dotyczącymi wolności, miłości i przeciwdziałania dyskryminacji, wykrzykując postulaty dotyczące praw osób LGBTQ+.
Przesłanie i postulaty organizatorów
W tym roku chcemy bardzo jasno powiedzieć: nie ma zgody na mowę nienawiści, odczłowieczanie i politykę strachu. Marsz Równości wraca do Lublina jako głos osób LGBTQ+, ale też jako zaproszenie dla wszystkich osób, które chcą miasta opartego na szacunku, solidarności i odpowiedzialności za siebie nawzajem
Jolanta Sienkiewicz-Prochowicz ze Stowarzyszenia Unia Równości podkreśliła, że hasło marszu nawiązuje do tradycji Unii Lubelskiej i idei porozumienia ponad podziałami. Organizatorzy akcentowali konieczność ochrony osób transpłciowych i niebinarnych, gwarancji sprawiedliwego traktowania rodzin tworzonych przez społeczność LGBTIQ+ oraz wdrożenia w mieście spójnej polityki równego traktowania.
Zabezpieczenie wydarzenia i kontrmanifestacje
Nad bezpieczeństwem uczestników czuwali policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie oraz garnizonu lubelskiego, w tym funkcjonariusze kryminalni, śledczy, przewodnicy psów oraz zespoły antykonfliktowe. Ruch w centrum miasta był czasowo wstrzymywany, a policja sukcesywnie zamykała skrzyżowania na trasie przemarszu. Rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, nadkomisarz Anna Kamola, przekazała, że wydarzenie przebiegło spokojnie i nie odnotowano żadnych przypadków łamania prawa.
Obok uczestników marszu pojawili się przedstawiciele Fundacji Życie i Rodzina, którzy nieśli transparenty z fotografiami osób dopuszczających się przestępstw seksualnych, co miało służyć ich argumentacji przeciwko postulatom marszu. W wydarzeniu wzięli także udział działacze Młodzieży Wszechpolskiej z transparentem o tradycyjnym modelu rodziny oraz osoby modlące się w ramach kontrmanifestacji. Marek Wilczewski z Fundacji Życie i Rodzina uznał marsz za zagrożenie dla społeczeństwa i rodziny.
