Ukraińska mafia w mundurze i struktura procederu
Ukraińska policja odnotowała przypadki funkcjonariuszy Terytorialnych Centrów Rekrutacji zorganizowanych w grupy przestępcze, które serwis TSN określa mianem mafii w mundurze. Proceder polegał na czerpaniu zysków od osób zobowiązanych do służby wojskowej poprzez fałszowanie dokumentów i wprowadzanie nieprawdziwych danych, co pozwalało uniknąć mobilizacji. W przestępczy mechanizm angażowało się wiele osób, które miały podzielone zadania.
Wśród nich znajdowali się negocjatorsi, osoby przygotowujące dokumentację, mające dostęp do baz danych lub wpływające na decyzje innych urzędników. Takie przypadki nie są rzadkością. Wśród uczestników procederu mogli znajdować się pracownicy centrów rekrutacji, członkowie komisji lekarskich, wojskowi oraz pośrednicy cywilni.
Stawki za fałszerstwa i badania majątków naczelników
Śledczy ustalili konkretne kwoty, jakich żądano za nielegalne usługi. W obwodzie chersońskim organizatorzy procederu inkasowali siedem tysięcy dolarów za wprowadzenie fałszywych informacji do dokumentów wojskowych.
Funkcjonariusze policji sprawdzają również pochodzenie majątków osób zamieszanych w te procedery. Prześwietlane są finanse pracowników centrów rekrutacji pod kątem ich zgodności z legalnymi źródłami dochodu.
Przedstawiciel służb podał przykład naczelnika z Bukowni, który w oświadczeniu majątkowym z 2023 roku oszczędności nie miał żadnych. Natomiast w kolejnym roku nagle wzbogacił się o 115 tys. dolarów.
Skala śledztw i działania ukraińskich służb
Problem ma znacznie szerszy charakter niż pojedyncze incydenty łapownictwa. Służby ujawniły, że 76 naczelników centrów rekrutacji jest podejrzanych w związku z przeprowadzaniem komisji lekarskich.
Łącznie toczy się 428 postępowań dotyczących uchylania się od służby wojskowej i fałszowania badań lekarskich. Sprawdzana jest legalność badań 2500 osób, a wobec 6500 uchylono już wydane błędnie decyzje komisji lekarskich.
Propozycje polityczne wokół obywateli Ukrainy w Polsce
Na początku sierpnia PiS zapowiedziało, że po ewentualnym powrocie do władzy chce deportować z Polski ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie pracują tutaj legalnie. Prezes PiS Jarosław Kaczyński określił propozycję jako pomoc dla Ukrainy w mobilizacji, wskazując na trudności kadrowe u naszych wschodnich sąsiadów.
Rzecznik PiS Rafał Bochenek przekonywał z kolei, że podobne rozwiązania są proponowane również w krajach Europy Zachodniej. Według jego słów, mężczyźni niepracujący w Polsce powinni pracować i działać na froncie, broniąc swojej ojczyzny.
